• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Marcóweczki 2011

Dziewczyny bardzo Wam dziękuje za wsparcie ;*
Teraz nie mam jak pojechać do miasta do sądu ,żeby coś załatwić. Ale pod koniec czerwca kiedy przyjedzie moja najlepsza przyjaciółka (jest jak siostra) pojedziemy to ja to wszystko załatwię. A ona w tym czasie zajmie się z moją siostrą nimi.
Nawet nie myślałam ,że może mnie coś takiego spotkać.Ciekawa jestem czy teraz czuje chociaż jakąś skruchę tym co zrobił naszym dzieciom i mi.
Nie wiem co on teraz sobie myśli. Przecież dobrze wie jak to jest bez ojca. Sam wychowywał się bez niego.
 
reklama
Hej Marcóweczki :D

Marlenko dziewczyny dobrze Ci radzą, skoro nie widzisz już dla was szansy, to trzeba to odpowiednio zakończyć.. Życzę więc duuuużo siły i spokoju :* Rozwód z orzeczeniem o winie ciągnie się miesiącami jeśli tamta strona nie chce się przyznać, ale wszystko jest do przejścia - powodzonka!!

Oleniolek jak tam po szczepieniu?? Ja z nim trochę zwlekałam, ale w końcu na szczęście obyło się bez żadnych niespodziewanych reakcji :)

Kat wyzdrowiały już??

U mnie ostatnio sporo się dzieje, byłam 3 dni w delegacji i mam nadzieję, że to już ostatni raz, miesiąc temu też się zgodziłam na 3 dni poza domem, Jasiek to bardzo przeżywa, nieźle dał mi popalić w pierwszy dzień po powrocie, był tak nieznośny, że nie poznawałam swojego dziecka, chyba babcie mi go tak rozpieściły hihihi No ale "musiałam" się zgodzić na te wyjazdy, żeby przedłużyli mi pracę z domu, przynajmniej taką miałam nadzieję, a tu się okazuje, że wcale nie.. Moja kierowniczka się zastanawia, bo jak to powiedziała "wolałaby mieć mnie już na miejscu", a mi nie chodzi już nawet o opiekę nad Jaśkiem w ciągu dnia, bo jest na tyle duży i ciekawy świata, że lepiej by mu było wśród dzieci, tylko nas zwyczajnie na to nie stać.. Jest opcja z prywatnym żłobkiem, parę metrów od nas babka prowadzi takie coś u siebie w domu, z obiadkami kasuje 500zł, w porównaniu z nianią to bomba, ale jednak trzeba i to wykrzesać z portfela, no ale zobaczymy.. Jutro idę do pracy i powinnam dostać ostateczną odpowiedź..

A od środy zaczynamy urlopik huuuuuuuuurrrraaaaaaa aż do 25ego, no i w piątek jedziemy nad morze pod domek, pokażę wam gdzie D
 
malina - na pewno radę sobie dam. Wszyscy mnie wspierają. I mam nadzieję ,że będzie tak do końca.
Ja jeszcze zastanawiam się czy jednak nie lepsza będzie separacja. No i życzę udanego urlopu :-)

Kochane we wtorek zaczynam pracę. Za miesiąc dostawać będę 800zł. Powinno nam wystarczyć. O wykończeniu mieszkania nie ma szans. Na razie na spółkę z rodzicami chcemy zrobić elewację i centralne. No zobaczymy jak to będzie ;-)
 
Marlena gratulacje za znalezienie pracy :) będziemy trzymać kciuki. Nie wiem jak tam u Was jest ale jeśli robiisz coś w mieszkaniu staraj się zbierać dokumentację... bo wiesz w razie podziału majątku mąż może później powiedzieć że to co zrobiłaś sama robiliście wspólnie i będzie trzeba jeszcze go spłacać a tak to będziesz mieć dowody że sama (oczywiś cie od chwili- daty z jaką będziecie mieć separacje, rozwód lub rozdzielność majątkowa.)
 
hej dziewczęta, u nas już lepiej, dziś Natka nawet poszła do żłobka, ja też w sumie całkiem nieźle się już czuję. No może trochę niewyspana, bo taka była u nas dziś w nocy burza z piorunami, że aż się Wiktorek w moim brzuchu obudził! ;-)

powoli szykuję wyprawkę, przemeblowuję znów pokoik dziecięcy, upycham, przekładam, wyciągam, piorę, skręcam... to już ósmy miesiąc, syndrom wicia gniazda włączony na całego! :-)
 
OMG Katjusza to już za chwilę!!!!!! :OOOOOOOO Szok jak to zleciało :D Sie tam tylko nie przemęczaj przy tym wiciu gniazda, żeby Wiktorek posiedział jak najdłużej w maminym brzuszku :)

DZIĘKUJĘ wszystkim za kciuki!! Werdykt zapadł, od lipca pracuję 3 dni w biurze a 2 dni w domu, lepsze to niż cały tydzień, ale jednak nikt mi już z rodziny nie przyjdzie na pół tygodnia do Jasia, więc moje serduszko najprawdopodobniej pójdzie do żłobka, w rozmowie telefonicznej pani cudowna i w sumie ma komplet, ale jak na 3 dni tylko to może się zgodzi, jutro idziemy ją odwiedzić z Jasiulem i zobaczymy co z tego wyjdzie....
 
malinaa po szczepieniu na szczęście wszystko ok. nic się nie dzieje :)
Ja też zwlekałam z tym szczepieniem. Teraz za 6 tygodni pneumokoki.

500zł za żłobek - WOW! Ja niestety mogę tylko pomarzyć o takich cenach tu w w Warszawie.
U nas ceny to ok 1200zł + jedzenie. A my musimy zapłacić dwa razy...
Do żłobka państwowego się nie kwalifikujemy. Jesteśmy pełną rodziną, mamy tylko(!) dwójkę dzieci i nie mamy dozoru kuratora. Państwo prorodzinne - ŻART!!!

Fajnie, że jesteś zadowolona z tego rozwiązania, które zaproponowali Ci w pracy. Wygodnie :)

marlena
jutro dawaj znać jak pierwszy dzień w pracy :)

katjusza to już prawie ostatnia prosta! Ale zleciało :)
 
Marlena – widzę że decyzja już podjęta, pozostaje mi tylko trzymać kciuki za Ciebie i dzieciaczki, żeby rozwód przebiegł gładko. I radzę, patrząc na błąd popełniony przez moją koleżankę podczas przeprowadzania rozwodu – cokolwiek będziesz z mężem ustalać, niech to będzie ZAWSZE na piśmie, nigdy „na gębę”. I popieram madiu w sprawie dokumentacji w przypadku przeprowadzania remontu. Ach no ale przede wszystkim gratuluję Ci nowej pracy! Mam nadzieję, że jakoś się w niej trzymasz &&&&
Malina zawsze to dwa dni w domu – super, że się udało! A żłobek za 5 stów, MAŁO ale zawsze to dodatkowy koszt niestety…
Katjusza – faktycznie syndrom wicia gniazda w pełni ;-) tylko się nie przeforsuj. I oby Natka jak najdłużej tym razem do żłobka pochodziła.

A ja leżę od połowy soboty, leżę i cierpnę bo ileż można leżeć i się pocić. W nd wieczorem miałam 39°C, nudności, nie byłam w stanie zrobić młodej herbaty bo słabłam stojąc. Marcin wywiózł ją na wieś do rodziców, tak jak zresztą było wcześniej ustalone, bo od wczoraj miałam siedzieć w pracy w nadgodzinach. No ale wczoraj pojechałam ostatkiem sił do Luxmedu, żeby usłyszeć że to jakiś wirus i że do czwartku powinno się rozejść po kościach. Jak na razie to wczoraj nadal miałam między 38°C a 39°C. A takie niezidentyfikowane wirusy i ból gardła który się pojawił wczoraj na dodatek przywołują mi od na myśl białaczkę albo boreliozę :/ Masakra, takie leżenie w samotności (Marcin całymi dniami w pracy) i to dodatku z dala od Mai sprawiają, że zaczynam chyba niepotrzebnie świrować.
Żeby zabić głupie myśli poucinałam kilka sztuk za krótkich już na Maję body i wykończyłam, żeby powstały z nich bluzeczki. Przynajmniej jeszcze trochę posłużą.
Nie mogę się doczekać piątku i początku Mistrzostw! Uwielbiam oglądać mecze w takich turniejach! :-)
 
reklama
cześć mamcie

u nas znów słonce zamieniło się z deszczem i siedzimy w domu..... młody marudzi bo spodobała mu sie grasowanie na dworze od rana do wieczora ...........Wiki to jest obojętne bo ona i tak cały czas maluje :-D ja juz nie wiem gdzie mam pakowac te jje malunki bo kartony zapełniają sie w mig.....

Moi chłopacy to 24 czerwca lecą do polski na 4 dni muszą odebrać dowody osobiste a my z Nikitką w domu zostajemy i jest duza szansa ze przespie po raz pierwszy 4 całe noce od 5 lat!!!!!!!!!!!!!!!!

W niedziele mam kolejną komunie i mam nadzieje ze chociaż padac nie będzie bo plener trzeba będzie przełożyc........


Marlena- jak tam w pracy????

spadam obiad przygotować miłego dnia mamcie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry