reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

Hej

A ja dzis po wizycie u gina , wsio ok, szyjka twarda , dluga i zamknieta ( ufff ) , badania ok, za dwa tygodnie mam isc na USG . Pojde na 4d, poogladam sobie dzidzie przy okazji :)
Poza tym zebym nie zapeszyla ale wybor gina byl chyba naprawde dobrym wyborem . Konkretny, rzeczowy i taki "normalny" . A to co o nim napewno dobrze swiadczy to to ze to byla moja 3 wizyta do niego a on mnie pamietal. Babka do ktorej chodzilam w poprzedniej ciazy za kazdym razem pytala mnie o nazwisko ( swoja droga to znala mnie na bank ) a i tak pytala. Z deka wkurzajce. Jeden minus to ze ten moj ginekolog jest troche za przystojny jak na gina haha.

Ja kreski tez nie mam narazie , ale zaczyna mi sie rozchodzic pepek, po tamtej ciazy juz nie jest taki jak byl wiec latwiej sie rozchodzi. Nie podoba mi sie to zbytnio.

A dziewczyny na skurcze w nogach itd to oprocz magnezu powinno sie tez dostarczac organizmowi potasu . Gin mi to teraz mowil ale juz wiedzialam tez od kolegi ktory jest trenerem sportowym. Potas w naturalnych produktach - bananach , pomidorach i jego przetworach itd

Szczerze mowiac to jak wczesniej sie nie wkrecalam to teraz juz nie moge sie doczekac tego usg :) Najwazniejsze zeby bylo zdrowe ale ciekawa sie zrobilam plci zeby moc cos kupic dla maluszka nowego :)

Kurna u nas tez zimno, dzisiaj bedziemy palic w kominku bo na centralne to troche wczesnie. Ale normalnie taki chlod czuc w domu.
Zgadzam się z tymi pomidorami na skurcze:tak: Pijcie sok pomidorowy:tak: Ah! Kochana no i super, że po wizycie ok:-)

Witam wszystkie kobietki:-) Oj ja mam dzisiaj strasznego lenia:tak: a wszystko przez ta okropna pogode:wściekła/y: bleee...
U mnie też jest szaro i . Byłam z koleżanką na małych zakupach, doradziłam jej, bo biedaczka została porzucona przez chłopaka i powiedziała, że teraz ma wszystko w dupie i chce cos w sobie zmienic:-p Zacząc się ubierac bardziej "kolorowo", nowa fryzura itd;-) Lepiej sie poczuje:tak::-) No ja nic sobie nie kupiłam..:-( No ale jeszcze mam czas do zimy:tak:A musze jakis płaszczyk kupic, w kurtkę z tamtego roku to na prewno się nie zmieszczę:-D

Ale wiesz, to tak na wszelki wypadek. Nie twierdze, ze namawiasz. Moze sa takie Mamuski, ktore o tym nie slyszaly. Nie zaszkodzi napisac :-)
Jeszcze dzisiaj, bardzo czesto mozna sie spotkac z twierdzeniem, ze czerwone wino jest dobre dla kobiet w ciazy "na krew".
Dobrze, że napisalaś:tak: A wiesz, że mnie na innym wątku tak zjechały, jak napisałam coś tam o alkoholu.. Jedna babeczka napisała, że lekarz jej zalecił pic codziennie lampke wina zamiast tabletek łykac, podobno "na krew":eek: Normalnie mnie rzuca jak to czytam. napisałam i od razu mnie tam zjechały:-( Dlatego ja sie już w kwesti alkoholu to nie wypowiadam;-):-)







 
reklama
Łyczek wina to już też robiłam, jak jakaś duża okazja była;-), ale całego kialiszka to bym nie wypiła z obawy o dzidzię. Dzieci alkoholiczek owszem mogą wydawać się zdrowe, ale kto wie czy np. w przyszłości problemy z nauką nie są przez to, że mamusia piła, czy paliła w ciąży:confused:
Przed ciążą nie było tygodnia bez alkoholu wypijanego z moim mężem, nawet sobie nie wyobrażałam tych wielu miesięcy bez picia, bo po kieliszku zawsze się nam dobrze rozmawiało, teraz zapomniałam że alkohol istnieje:-D. Od piwa mnie odrzuciło, a wina nie daję M kupować byb mi smaka nie robił za wysokoprocentowym nigdy nie przepadałam:-p
 
Ja z alkoholem nie mam w ogóle problemu, M praktycznie nie pije(tyle co od święta)ja co prawda lubię piwko, ale nie zamoczyłam nawet ust odkąd jestem w ciąży i nawet mnie nie korci...
Rybka-witaj po przerwie:-)
 
Podobno nie powinno się pić alkoholu podczas ciązy... ja w ogóle nie piję, ale za to moja przyjaciółka nigdy nie piła alko, a w ciąży cągle miała ochote na piwo... tylko poczula zapach albo cos, a ciagnelo ja tak, ze szok! no ale nie poddala sie ;] i ma zdrowa coreczke:)
 
Hmmm co do alkoholu to ja nie pije i nawet mnie nie ciągnie do % , mimo ze przed ciążą przynajmniej raz na tydzien piwko albo winko sączylismy...teraz to moj mąż mój zapas desperedosa wypija bo swoje mu sie skonczylo, bo zrobilismy w Makro mega ogromne zapasy % i stwierdzial ze co ma czekac na mnie za rok to sie kupi nowe więc wypije je:-) zanim zaczelismy sie starac o dzidzie to było główne zmartwienie mojego M bo mieleismy 5 wesel i nie wyobrazal sobie zebym nie piła ale dla mnie nasza dzidzia najwazniejsza i nie pije wogóle i potrafie sie bawic na weselu bez alkoholu!! Nawet moj teść chciał bym się napiła lampki wina a ja kategorycznie odmówiłam i czuje sie dumna ze nei piję:-):-)

Co do obiadku kurczak w sosie miodowo-musztardowym ..brzmi fajnie ale smakuje okropnie :eek: jestem bardziej za ostrzejszymi smakami a to było mdłe...fuj mąż wtrąbił calego ale bez zachwytu a ja tylko fryty zjadłam:tak:
 
Tak sobie myślę o tym alkoholu i wydaje mi się, że nigdy nie dowiemy się, który kieliszek może dzidzi zaszkodzić. A palenie?... Mojej koleżance lekarka zakazała rzucać palenia z uwagi na to, że dziecko przeżyłoby 'głód nikotynowy', co byloby niekorzystne dla jego rozwoju. Miała ograniczyć palenie do 1 dziennie. Z tego co wiem - picie odstawiła od razu jak się dowiedziała o ciąży.
Dla mnie ewentualnych zagrożeń jest więcej niż korzyści z tej przysłowiowej lampki wina. Nie piję.
 
przesyłam Wam wszystkim miłe i ciepluśkie pozdrówka dzisiaj :-)
szczególnie, że jesiennie, zimno i wietrznie :-(

co do alkoholu, to nie piję nawet odrobiny,
pracowałam wiele lat z młodzieżą z rodzin alkoholowych, byłam wielokrotnie szkolona w temacie wpływu alkoholu na rozwój płodu, a potem dziecka i jakie zmiany w mózgu alkohol wywołuje, :zawstydzona/y:
nawet jak małe ilości alkoholu nie są szkodliwe, to z taką wiedzą i z taką historią pracy, gdzie doświadczałam na własnej skórze, jakie są zaniedbane i często opóźnione dzieci z takich rodzin (nie tylko z powodu nadużywania alkoholu przez matki w ciąży) to zwyczajnie dmucham na zimne,
i szczerze mówiąc alkohol nie jest ani potrzebny ani zdrowy, więc można bez niego żyć,
choć przyznam, że ku memu zdziwieniu w pierwszych miesiącach ciąży miałam chętkę na zimne piwo :eek:, chociaż nie przepadam za nim normalnie, ale się i tak nie skusiłam bo po co...

najważniejsze, żeby każda z nas postępowała wedle własnego sumienia :tak:
 
krążąc przy temacie alkoholu - wczoraj na imprezie nauczycielskiej kilka osób częstowało mnie kieliszeczkiem domowej nalewki - odmówiłam, bo po pierwsze ciąża, po drugie do spirytusu mnie nie ciągnie, po trzecie i tak już się boję, bo na samym początku nie wiedziałam, że jestem w ciąży a na weselu kuzynki wypiłam kilka kolejek :-(
teraz ciągle się martwię, choć gin stwierdził ,że niepotrzebnie

ale powiem szczerze, że potem ciągnęło mnie jak muchę do miodu właśnie do zimnego piwa:-):-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry