no i kolejne się posypały

bardzo dobrze

oby z maluszkiem Candy było wszystko ok, musi być
Wy tak o jedzeniu ciągle, a ja od porodu na nic nie mam apetytu... wpycham w siebie na siłę, bo wiem, że muszę coś jeść, ale na samą myśl o żarciu mam mdłości :/
w sumie teraz to już lepiej jest, bo pierwszy tydzień to był masakryczny... nie wiem, dlaczego tak mam? to normalne?
mąż tez juz cierpliwośc traci przez to moje niejedzenie, ale co ja poradzę?
to chyba przez zmęczenie tak mam...
mam pytanie: czy macie i jakie polecacie nawilżacze powietrza? wiem, że był taki temat gdzieś, ale wybaczcie, nie mam siły szukać...