nefka
Uśmiechnij się
tanu nie masz czego zazdrościć mój mąż pracuje na zmiany i czasami to cały dzień sama siedzę w domu o wspólnym obiedzie to zapomnij no chyba że ma dzień wolny co zdarza się raz na 5 dni...
Gosia8005 ja już odliczam dni kiedy w końcu urodzę i będę mogła się odchudzać bo już patrzeć na siebie nie moge a mieszcze się tylkow spodnie dresowe i t-shert meza
Gosia8005 ja już odliczam dni kiedy w końcu urodzę i będę mogła się odchudzać bo już patrzeć na siebie nie moge a mieszcze się tylkow spodnie dresowe i t-shert meza

teraz to rzeczywiście coś czasem ugotuje ale codziennie to nie ma opcii mąż też w domu póżno ok 19 albo i póżniej ,a jak ja jeszcze pracowałam to zjeżdzaliśmy do domu o tych samych porach wiec czasem tylko coś przegryzaliśmy a obiady w na mieście
no ale dobrze ze chociaz to lubi a ostatnio to twierdzi ze poki dzidzi nie ma to musi jeszcze wiecej pracowac zeby nic jej nie brakowalo bo juz uswiadomilam go ze jak urodze to niech zapomni o tyraniu do nocy
bo dziecko nawet wlasnego ojca kiedys nie pozna 

