reklama

Marzec 2009

Hm ja miałam co 3-4 minuty, jak pojechałam i rozwarcie było na 8 cm :tak: Przy pierwszym porodzie wody mi odchodziły to przynajmniej byłam pewna że rodzę...:confused: ale krzyżowe były nie do pozazdroszczenia
 
reklama
a ja dzisiaj znowu sama zostałam. dobrze, że chociaż cały dzien ktos ze mną był. mąż znów dostał telefon i pojechał do wawy... szlag by to trafił:wściekła/y:

dziś z wielką satysfakcją zasiądę sobie przed telewizorem i obejrze m jak miłość - pisałam już, że program serialowo telewizyjny mam opanowany. za długo siedze w domu:happy: podobno dzisiaj ma rodzić Kinga... a ja poprzysięgłam sobie, że przed nią nie urodzę!!! (ze względu na ciąże zagrozoną wyznaczałam sobie terminy - dopóki nie przeczytam tej książki... póki nie zrobie zakupów... jeszcze tylko malowanie...:-D dziś mam kolejny próg - poród w serialu... wiem, że głupia jestem. :tak: Teraz mam następny termin - czekam na nastepneusg - w poniedziałek)
 
na mnie działa... i mam nadzieję, że tak będzie dalej. chociaż każde twardnienie brzucha, każdy skurcz czy ból wyprowadzają mnie z równowagi... no nic, byle do poniedziałku :)
 
Justyna337 a dlaczego dostajesz jeszcze leki na podtrzymanie który to tydzień bo mój lekarz powiedział że dzidzia duża to już może się rodzić( wiem że co lekrz to inne teorie)
 
w 36. ja dostaje mnóstwo leków od samego początku :) teraz lekarz też mi powiedział, że dzidzia "już jest nasza" aleja mam skurcze cały czas więc chyba profilaktycznie, żeby sie wstrzymała...
 
ja tez dopiero po 36 odstawilam bo nie chcial ryzykowac...ponoc 5 % dzieci w tym wieku ma jeszcze nie rozwiniete pluca wiec kazal poczekac jeszcze tydzien...moze i tobie niedlugo odstawi
 
to jeszcze dobrzeby był właśnie ze 2 tyg ale teraz to już naprawdę jest ok
ja też mam skurcze od 5-6 m-ca ciąży ale nic się nie dzieje nie brałam żadnych tabletek bo szyjkę iałam długą i niewidziaał zagrożenia a teraz to dzidza wyjść nie chce więc napewno do 24 dochodzisz:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry