M*R* cóż za pyszności :-) może przepis podasz?
ja dzisiaj jestem ledwo żywa - Julka nie chciała zasnąć, potem obudziła się o 1 i do 2.30 walczyłam z nią; potem ok. 3 moja starsza córka zsikała się w łóżko i przyszła spać do mnie, i nie mogłam zasnąć bo się wierciła; o 5.45 obudziła się Julka, o 6 Weronika i było po spaniu :-( zdrzemnęłam się trochę w ciągu dnia ale nadal czuję się jakby mnie samochód przejechał :-(