ATsonia masz dobry sposob:-)
ja mu powiedzialam kiedys ze wtygodniu to tylko ma mi pomagac kapac no czasem cos tam jak trzeba bo do pracy chodzi ale wkurza mnie to ze jak wraca z pracy i niby mowi ze zmeczony itd a zamiast sie polozyc spac to on siada do kompa i gra normalnie swiata nie widzi,i co gorsza nawet jak dawidek marudzi a nie placze to jzu sie wkurza,a juz nie wspomne jak placze,co tez mnie bardzo wkurza,tylko ze ja go nie rozumiem bo to ja nim sie caly czas zajmuje to ja znosze jego placz i wszystko co z nim zwiazane,to ja mam prawo sie denerwowac ze placze i niewiem jak mu pomoc itd a go niby czemu wkurza jego placz skoro nie ma go wiekszosc w domu bo wraca po 16 a ja czesto dopiero wracam po 18 do domu z malym ze spacerku jak jest ladnie na dworze,i nie moge tego zrozumiec dlaczego niechce z nim wychodzic na spacery,byl tylko raz odkad sie urodzil,a jak bylam wciazy to mowil ze bedzie chodzil a tu co!!!!!!ciagle ja z nim chodze a dzis sie wkurzylam i jego siostra wziela go na spacer a ja wtym czasie sprzatalam,zamiast mnie wspierac to mnie jeszcze bardziej drazni ,niewiem jak mam juz znim rozmawiam nic do niego nie dociera no ile mozna tak gadac w nieskonczonosc i rezultatu nie widac,ja mialam zapalenie piersi to sie nim zajmowal jak wracal z pracy az do 22 kiedy to zasypial juz.jak wyszlismy ze szpitala po porodzie to przez 2 tygodnie byl taki kochany,masowal mi nozki kiedy ja karmilam piersia duzo mi pomagal az bylam w szoku i myslalam ze jzu tak bedzie atu co sie okazuje,ze sie pomylilam,
powiedzialam mu tez ze na weekend ma wstawac do niego jak sie budzi wnocy to gdzies o 2 no to wstaje bo nie dajmy sie zwariowac ile mozna chodzic tak zmeczona,potem juz o 5 ja wstaje bo juz jestemn wyspana,
widze ze nie docenia tego co ma,bo ma wyprane,wyprasowane,obiad podany,kanapki do pracy zrobione kolacje sniaadnia tez,a i co mnie zabolalo bardzo to to ze ja chcialam bardziej dziecka niz on ze w 75proc ja chcialam,a co do cholery ja sama sobie zrobilam dziecko!!!!bardzo mnie to boli i on o tym bardzo dobrze wie,niewiem czasem mam ochote spakowac siebie i dawidka i zostawic go tylko ze ja nie mam dokad pojsc :-(
a z drugiej strony nie trafilam zle bo gdyby nie on skonczylabym w melinie,sa dni kiedy jest ok a sa dni kiedy jest zle,