tanu
Entuzjast(k)a
tak sobie poczytalam co wczoraj napisalyscie o tych szpitalach...i niestety nie jestem w szoku...nigdy nie korzystalam z opieki szpitalnej i zawsze takie historie mnie bulwersowaly ,ale jednak gdzies z boku to wszytsko bylo....w zeszlym miesiacy z niewiadomych przyczyn dostalam strasznej goraczki (z ktora walczylam przez 1,5 tygodnia) poszlam na ostry dyzur w weekend o 23 i doznalam szoku...ginekolog wrecz na mnie kakrzyczal....ze nie zrobi mi usg( bo poprosilam go zeby sprawdzil czy wszystko okej)...bo przeciez to jest szpital ...i tutaj tak jak ja ciagle by sobie jakies przychodzily usg robic....wiecie poczylam taka niemoc...poryczalam sie.......wkoncu jakims cudem sie zgodzil...ale jeczal, mruczal, krecil nosem......nie wiem za co ja tyle kasy na to NFZ place.....skoro suma sumarum i tak wszystkich lekarzy odwiedzam prywatnie....
a tak na marginesie....MILEGO DNIA WSZYSTKIM:-):-):-)
a tak na marginesie....MILEGO DNIA WSZYSTKIM:-):-):-)


