mój wstaje o 6-7 rano... co ja bym dała że spał chociaż do 8 ;D
teraz też śpi, a mi się nic nie chce przez tą pogodę, dziś obiadu raczej nie będzie, bo mam LENIA, takiego wielkiego ;| mały i tak nie chce nic jeść ostatnio, przez zęby chyba, więc zrobię mu jajo na parze albo usmażę rybkę i starczy na dziś robienia czegokolwiek :/
edit: tak dawno nie miałam lenia, że zapomniałam o słoiczkach w szafce, tak więc w ogóle nie gotuję, tylko przygrzeję młodemu słoiczek i obiad podano... mama idealna ;p