Witaj Madzik.
Nie przejmuj się... takie humorki są niestety teraz u nas na porządku dziennym. Ja nie rozmawiałam z mężem przez 2 dni, bo o coś się obraził. Moje hormony przenoszą się również na niego;-). Wczoraj trochę nakrzyczałam , że obraża się o byle co i jest już ok. W końcu to ja mam prawo do humorków przez szalejące hormony, a on powinien być w miarę wyrozumiały. I tak twierdzi, że nie jestem taka "upierdliwa" jak niektóre ciężarówki :-) Musi jeszcze trochę pocierpieć
Nie przejmuj się... takie humorki są niestety teraz u nas na porządku dziennym. Ja nie rozmawiałam z mężem przez 2 dni, bo o coś się obraził. Moje hormony przenoszą się również na niego;-). Wczoraj trochę nakrzyczałam , że obraża się o byle co i jest już ok. W końcu to ja mam prawo do humorków przez szalejące hormony, a on powinien być w miarę wyrozumiały. I tak twierdzi, że nie jestem taka "upierdliwa" jak niektóre ciężarówki :-) Musi jeszcze trochę pocierpieć

. Jest jednak położona miednicowo i raczej to juz sie nie zmieni bo jest duza i nie ma miejsca aby sie obrucić więc jak na razie wszystko wskazuje na to ze bedzie cesarka. Ale powiedział że to sie okaże na 100% przy przyjęciu do szpitala. Myślałam że to wcześniej wiadomo czy ma sie cesarkę czy nie
. Zastanawialiśmy sie nad szkołą rodzenia i teraz nie wiem czy warto iść czy lepiej sobie darować
i zmykam po 2 skladniki na sałatkę :-) na dzisiajeszą noc papa.