reklama

Marzec 2009

hej!!!
widze ze temat psow-ja sie nie znam na psach. U nas zawsze byly jakies mieszance podworkowe.Raz mielismy latlerka,ale nam samochod zabil-moj brat strasznie plakal.

A ja nawet wyspana synek budzil sie co 3godz,jedzenie,zmiana pampersa i spac.
Zeby on zawsze byl taki spokojny hehe
 
reklama
Takiego długiego posta naskrobałam i mi net urwało, nie chce mi się go powtarzać.

Wczoraj wieczorem myslałam, że juz do szpitala pojadę, łapały mnie skurcze, ale jakoś tak wszystko się uspokoiło i poszliśmy spać. Wkońcu to już mógłby być mój czas :-)
 
Ja mam pinczera miniaturkę :-) hi hi słodziutki ten piesek jest :tak: mam go od prawie roku, pojechałam po niego z tatusiem po mojej pracy (o 22, cały dzień chodziłam zniecierpliwiona). Ogłoszenie znalazłam na trójmiejskim serwisie ogłoszeń, jakaś dziewczyna znalazła szczeniaczki na śmietniku :baffled: nie wiem jak tak można potraktować małe pieski :baffled:. Na początku codziennie Milli (bo tak ma na imię :-D) spała ze mną w łóżku, Robert akurat wtedy był za granicą.
Oprócz pieska mam dwa żółwie wodne ;-) mam z nimi ostatnio problem bo duży próbuje podgryźć małego :baffled:.
 
A my mamy labradora, biszkoptowego:)

U nas było wszystko zaplanowane. Samej mi sie chcialo smiac, ze tak wyszlo.
Najpier kot. W 2005 roku kupilismy szczeniaka. Wychowalismy go (maz troche tresował, tak zeby potrafil np. bez smyczy chodzic).
Rok pozniej urodzila sie Julka, takze pies byl juz w miare odchowany. Pies przy dziecku to cudowana sprawa. Oczywiscie trzeba miec oczy na około głowy, bo to tylko zwierze.

Co do terminów ciązy donoszonej to ja przyjmuje ze musi byc skonczony 38 tydzien. Wtedy do terminu porodu zostaja 2 tyg. Mi jeszcze w zwiazku z tym brakuje 1,5 tyg do donoszonej.
Natomiast jak rozmawialam z moja g to mowila, że jak ma ktos zagrozona ciąze przedwczesnym porodem to chociaz zeby dociagnac do konca 36 tygodnia (czyi 4 tyg przed terminem porodu). Wtedy to juz raczej nie powinno byc problemow z dzidziusiem).
 
Tanu jesli male urodzi sie w miejscowosci gdzie nasi rodzice mieszkaja no to Hubert nie bedzie do przedszkola chodzil, ale jesli w wawie to bedzie, jednak nie wiem jak to bedzie w praktyce...podejrzewam ze rozdwoje sie w Radomiu i tutaj jesli wsio ok bedzie z 2 tyg posiedzimy i do domku wrocimy...zastanawiam sie tylko co zrobimy z przedszkolem jak rozwiazemy kwestie odprowadzana Hubcia bo moj M jedynie zdazy odebrac malego a zaprowadzic juz nie...no nic narazie o tym niemysle ...




co do donoszenia mi kazdy mowi ze urodze pod koniec marca albo nawet w kwietniu nie nastawiam sie jednak...bo czuje ze dziecie duze uroslo i roznie moze byc....
 
a ja chyba jako jedyna nie bardzo lubie zwierzeta w domu.....choc jako dziecko mialam rozne, psa tez......dla mnie to za duzy obowiazek.....i same klopoty...chyba zbyt leniwa jestem......duzo pracy z czyszczeniem siersci(ktorej nie znosze) z sprzataniem z zapachem ze spacerami...., nie lubie szczekania w domu,bardzo podobaja mi sie zadbane psy...ale sama nie zdecyduje sie chyba nigdy....
 
reklama
a ja chyba jako jedyna nie bardzo lubie zwierzeta w domu.....choc jako dziecko mialam rozne, psa tez......dla mnie to za duzy obowiazek.....i same klopoty...chyba zbyt leniwa jestem......duzo pracy z czyszczeniem siersci(ktorej nie znosze) z sprzataniem z zapachem ze spacerami...., nie lubie szczekania w domu,bardzo podobaja mi sie zadbane psy...ale sama nie zdecyduje sie chyba nigdy....

Tanu ja zwierzeta lubie ale tez nie w domu:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry