Witajcie kochane,
Piję słabiutką kawkę, słoneczko za oknem grzeje. Przyjemnie jest.
Kaczuszka, ja też mam takie obawy, że mogę wrócić do szpitala i dlatego staram się mieć wszystko zorganizowane i na bieżąco, aby panowie sobie dali radę jakby co.
Na razie nie mogę być zbyt aktywna więc przeżywam katusze jak bardzo zaniedbał się dom w czasie mojego leżenia - nic w szafkach nie stoi na swoim miejscu, lodówki zapuszczone, w szafkach z ubraniami chłopców bałagan... Wiadomo, chłopy to chłopy. Z wierzchu ogarną i tyle. Pani od sprzątania chora, więc powolutku, z przerwami próbuję ogarnąć ten chaos.
Nika, nie boję się, że dziecko będzie duże, tylko że ja taka roztyta i bez kondycji nie będę mieć siły przeć. :-(Mój pierwszy syn ważył 4000, drugi (wcześniak, poród w 36 tc) 3550, ale mój eks był bardzo wysokim mężczyzną, a słyszałam, że rozmiary tatusia mają największy wpływ na wielkość dziecka. Mój obecny mąż jest raczej niski, jego synowie z pierwszego małżeństwa waźyli coś 3200-3300 więc mam nadzieję, że i nasze dzieciątko takie będzie.