dzień dobry
z tym noszeniem, bijaniem, potrzebą bliskości jest różnie. Np u nas Mati był bardziej samowystarczalny

najedzony, przebrany, wybawiony, dostawał smoka i można go było odłożyć do łóżeczka. Sam zasypiał. Natomiast Amelka jest zdecydowanie bardziej mamusiowa. Uwielbia się tulić, najlepiej by się jej spało na mamusi właśnie

staram się jej nie bujać, ale jak przychodzi pora spania to muszę ją najpierw mocno do siebie przytulić, lubi być też zawinięta w kocyk, przysypia i ją odkładam. A mordeczka potrafi jeszcze pare razy się rozkrzyczeć że mamy przy niej nie ma, muszę podejść potulić i śpi..
tak samo podczas aktywności jest bardziej absorbująca niż brat, ale przyzwyczajam ją że jest czas kiedy mama/tata/brat są przy niej i czas kiedy ma się "sama zabawić" zostawiam ją w kołysce z karuzelką i leży, na razie są to krótkie odcinki czasu i jak domaga się uwagi to ją przerzucam np na łóżko, do pokoju dzieci itd..żeby sobie poleżała i popatrzyła na świat, żebym ja w tym czasie mogła trochę chate ogarnąć
Myślę też że mała by nie domagała się -podczas zasypiania - tak bardzo mojej obecności, gdyby zechciała smoka chwycić i załapała że to może być taki fajny wyciszacz

ale mała smoka zaczyna tolerować, zwłaszcza na spacerku w wózku lubi z nim zasypiać, więc może przełoży się to też na zasypianie w domu
Anka fajna data na chrzest

co do twojego terrorysty hehe to moja jeszcze większa terrorystka w tym zakresie
Betina zdrowiej
zuzkon nocki współczuję i oby nigdy więcej taka sie nie powtórzyła
ciekawa sprawa z tą wit. K ... ja mam teraz dwa w jednym, ale coś czuję że nie dokończymy nawet tego opakowania, bo młoda dostaje też mm, jak będzie się domagać więcej, to z wit.K rezygnujemy