kiniusia - strasznie im współczuję takiej tragedii... bo inaczej tego nazwać nie można....
biedny Marcelek, tyle się wycierpiał..... :-( wyrazy współczucia dla Was wszystkich....
Kania - dobrze, ze juz jesteś, ale szkoda, że nie czujesz sie najlepiej

trzymam kciuki, żeby jak najszybciej się u Was poprawiło
nimitii - jak to teraz człowiek może docenić najprostsze rzeczy, co??
anka - Ethan wymiata jeśli chodzi o grzeczność

mój by na pewno nie wysiedział spokojnie w trakcie wizytu u fryzjera :-)
ro udanego sobotnio-porannego wesela życzę
Patrycja - smutne to co piszesz... okropne to, że uczciwe pracując w tym kraju nie można utrzymac rodziny....
zuzkon - trzymaj sie - mam nadzieje, że terapia pomoże!!!!!
a u nas w miarę, Jasiek pomału żegna się z katarem, szczepiony oczywiście nie był... Adam też sie podziębił i był teraz czw i pt w domu.... a oprócz przeziębienia to zaczął juz treningi piłki nożnej o których tak marzył

z gorszych wieści to dowiedzieliśmy się, że mojemu mężowi nie przedłużą umowy która ma do 6.10, więc trochę to nie fajne.... zwłaszcza, że jest ogłoszenie o naborze do jego działu... no ale jak to mówią - na układy nie ma rady
któraś pisała, że sie cieszy, z rocznego macierzyńskiego

ja tez uwazam, że lepsza rzecz nie mogła nas spotkać... oczywiście jak ktoś ma dyspozycyjna i chętna babcię, to co innego... ale ja jak pomyślę, że miałabym Jasiulka zostawić juz teraz to nie wiem jakbym ro przeżyła... więc ciesze się, że jest taka mozliwość

właśnie - czy któraś nie korzysta i wróciła już do pracy??
miłego weekendu kochane

A.