_Ewelinka_
Fanka BB :)
kania78 gratulację dla córci, że już sama zasypia w łóżeczku :-) mąż się spisał na 6+. Ja też przechodzę kryzys psychiczny, więc łączę się z Tobą w bólu.
asinka85 współczuję, że Ci się tak rodzina wtrąca w życie.....wyobrażam sobie, że to nic przyjemnego. Oby Twój Sz. dostał pracę w Niemczech to sobie odsapniecie z ulgą.
banankowa dobrze, że Wam się nic nie stało....a samochód się wyklepie (tak by powiedział mój mąż) :-)
truskafffka mojej mamie też wyszła zła cytologia parę lat temu....miała łyżeczkowanie i teraz jest już ok....więc Ty też bądz dobrej myśli :-)
Moja córa jeszcze śpi
ciężko mi w to uwierzyć bo zawsze to ona mnie rano budziła, a dzisiaj mamusia wstała pierwsza od córci. Emilka ostatnio urządza sobie godzinną przerwę w nocnym spaniu.....nawet nie wiecie jak ta godzina się dłuuuuuży....oczywiście nie liczę jej co godzinnych przebudzeń na lulanie....nie wiem czy to zęby jej tak w nocy spać nie dają czy co???
na szczęście mój mąż do niej kilka razy w nocy wstaje, więc ja jakoś funkcjonuję.....gorzej z nim....biedak później musi jakoś pracować.
Mąż znowu wyjechał na dwa dni do Oslo, więc ja chyba umrę z nudów :-(

asinka85 współczuję, że Ci się tak rodzina wtrąca w życie.....wyobrażam sobie, że to nic przyjemnego. Oby Twój Sz. dostał pracę w Niemczech to sobie odsapniecie z ulgą.
banankowa dobrze, że Wam się nic nie stało....a samochód się wyklepie (tak by powiedział mój mąż) :-)
truskafffka mojej mamie też wyszła zła cytologia parę lat temu....miała łyżeczkowanie i teraz jest już ok....więc Ty też bądz dobrej myśli :-)
Moja córa jeszcze śpi
ciężko mi w to uwierzyć bo zawsze to ona mnie rano budziła, a dzisiaj mamusia wstała pierwsza od córci. Emilka ostatnio urządza sobie godzinną przerwę w nocnym spaniu.....nawet nie wiecie jak ta godzina się dłuuuuuży....oczywiście nie liczę jej co godzinnych przebudzeń na lulanie....nie wiem czy to zęby jej tak w nocy spać nie dają czy co???
na szczęście mój mąż do niej kilka razy w nocy wstaje, więc ja jakoś funkcjonuję.....gorzej z nim....biedak później musi jakoś pracować.Mąż znowu wyjechał na dwa dni do Oslo, więc ja chyba umrę z nudów :-(
teraz niunia ma znów drzemkę, a ja kawkę sobie przyszykuję ;-)

brawo dla małego:-)
to dajemy jej się jeszcze wyszaleć (bo w dobrym humorze jest, nie ma jej co na siłę zmuszać do spania) i wtedy po 21ej zazwyczaj pada.