Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
wizytę mam w poniedziałek i może dlatego. Jak się teraz okażę że wszystko jest w porządku to chyba dopiero zacznę się cieszyć. Mi przez dwa dni wieczorami jest strasznie niedobrze, raz lądowałam w kibelku:-(w sumie z drugiem strony się cieszę bo to oznacza że coś się dzieje. Nie wiem Wy też się tak boicie czy to mi tak bije? jeszcze te informację w necie, najpierw się oczytałam (i siostra miała podejrzenie u siebie) o ciąży pozamacicznej, później ta moja beta była jakaś dziwna, no ale wszystko było ok. Teraz się oczytałam o tym że serduszko może przestać bić poprostu. Masakra no, nie chcę Was dołować ale sama jestem zdołowana, nie mam komu się wyżalić i wogóle chciałabym chyba już urodzić
mój się na mnie drze i mi mówi że głupieje, wiem że ma rację ale taka jestem. Moja siostra miała najpierw chore dziecko, teraz znowu poroniła i jak ja mam się nie stresować. Staram się powtarzać sobie że tyle dzieci się rodzi, zdrowych, tyle osób jest w ciąży czy chce czy nie, tym bardziej że z siostrą problemy więc dlaczego mnie by miało coś złego spotkać?sama się pocieszam,
ja tak po kolei zaliczam etapy, narazie czekam do końca trzeciego miesiąca, nie wiem dlaczego jakoś tak mi się wydaje że ryzyko maleje-tylko się pocieszam wiem ale jakies pozytywne myśli muszę do siebie dopuszczać bo zwariuje. Najpierw sprawdzanie czy beta przyrasta, później czy ciąża jest w macicy, później czy serce bije i rozwija się prawidłowo, teraz czekam na wizytę i pierwsze co to się zapytam czy serduszko nadal bije. Pewnie tak do końca... a później przez całe życie będziemy bać się o dziecko, taka nasza rola matczyna. 
