Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Kochana, jesli bedziesz w 99% populacji, to zdazysz nie tylko dojechac, ale i ksiazke przeczytac na porodowce (przynajmniej teoretycznie). Wiec looozik;-) Ja mam 25 minut do szpitala (teoretycznie), ale w godzinach szczytu moze to trwac znacznie dluzej, bo musze przejechac przez cale miasto.
Koszty niestety koszmarne ale i tak uważam, że warto.
), szyjka zjechla i zaczela sie rozwierac. Polozyli mnie w klinice, dostalam dozylnie antybiotyki (na wypadek, gdyby w gre wchodzila jakas infekcja), tony progesteronu i nifedipine. Po jakims czasie zastrzyki ze sterydow na rozwoj pluc, zeby zwiekszyc szanse dziecka na przezycie, choc te i tak byly niewielkie. Jechalam na nifedipinie i progesteronie do konca, no i lezalam plackiem (poza tym pamietnym lotem do PL w 32 tyg). Synek urodzil sie w 40 tc ze wspomaganiem oxy, bo po tych swinstwach moja macica chyba juz nie umiala sie porzadnie skurczyc
. Jak mowia, wszystko dobre, co dobrze sie konczy...
6 godzin w ogole sobie nie wyobrazam
Rozumiem, ze nie rodzilas w PL, bo tu nie trzymaliby Cie az tak dlugo, biedaku. Dla "pocieszenia" powiem, ze malego zadna sila nie byla w stanie wyciagnac/wyssac/wypchnac z mojego brzucha i na dokladke mialam cc.