A dzień dobry pełne nadziei przyszłe Marcóweczki ;-)
Maadzia- Wow- aż Ci zazdroszczę tych przeżyć urodzinowych :-) To cię szanowny Pan Tatuś ucieszy

Koniecznie napisz jaką miał tą minę i jak zareagował?
Ja zrobiłam podobny numer dzień przed sylwestrem- zapakowałam test w piękne świąteczne maleńkie pudełeczko z kokardką i dałam jako spóżniony prezent pod choinkę- był w szoku bo wtedy to też (trochę) wpadka była;-) Niestety długo nie było nam dane cieszyć się tym świątecznym "prezentem"

Za pierwszym razem- 3 lata temu, pierwszy test wyszedł negatywny więc powiedziąłam mężowi, że nic z tego, ale w głębi siebie wiedziałam, tj teraz, że to nie możliwe i że na pewno się pomylił;-) 3 dni później zrobiłam kolejny o 5 rano i....radości i szczęściu nie było końca

a teraz mamy nasze szczęście, które woła mnie ciągle ze swojego pokoju "Masiasia!!!"(mamusia) i posta dokończyć nie daje:-)
Teraz znów "zaskoczyliśmy'" za pierwszym razem kiedy lekarz pozwolił 4m-ce po zabiegu, ale decyzja w pełni planowana więc od początku Małżon wie że coś się dzieje i cieszy się bardzo- dostał taki "słowny prezent" na dzień Ojca

Choć wczoraj kupił mi test i kusi mnie żeby go zrobić...ale chyba poczekam do jutra lub czwartku.
Szczebiotka- 3mamy się dzielnie jasne!?;-) Ja mam podobna sytuację i też się bałam już "wpisać na listę" Marcówek 2013, ale co tam;-) Z natury jestem optymistką, z praktyki...realistką, ale mimo strachu i obaw staram się żyć normalnie jak co dzień i wierzyć, że tym razem będzie dobrze. Pozbierałam sie po zimowym ciosie od życia i mam nadzieję, że to był tylko przypadek i tym razem będzie super

czego Tobie, sobie i Paniom z całego serca życzę!
Póki co z objawów to jak zawsze- cyce tkliwe co dzień bardziej, sikuuuu już po 3x w nocy, brzuch nawet nie boli choć czasem cos gdzieś poczuję, co raz bardziej zmęczona i śpiąca jestem niż zwykle, no i implantacyjną "plamkę" na bieliźnie miałam. Póki co nic więcej;-)
A jak tam u Was? Jak się czujecie? Napiszcie coś więcej, nie bójcie się

Pięknego, słonecznego dnia życzę!
