reklama

Męski problem

Temat na forum 'Staramy się' rozpoczęty przez Kiciara, 22 Lipiec 2005.

  1. Kiciara

    Kiciara Gość

    wlasnie znalazlam androloga bo mam zamiar wyslac chlopa i coz tu sie okazuje ze jest 1 w sopocie na cale 3miasto i wizyta kosztuje 50 zl? a dlaczego wtedy ginekolog jest za darmo grr poprzewracalo im sie w glowach :/
     
  2. maxin78

    maxin78 MAJOWA MAMA 06`

    Powiem ci szczerze ,ze nie slyszalam o takiej profesji,czy to lakarz od spraw meskich,hi,hi?pytam z cieksawosci bo nie wiem?pzdr
     
  3. reklama
  4. Kiciara

    Kiciara Gość

    to taki meski gin., w koncu latwiej zrobic jedno badanie facetowi niz kobiecie 100 :D
     
  5. Margolis

    Margolis Wrześniowe mamy'06

    Mam pytanie, czy któryś z Waszych partnerów leczył problemy z plemnikami? Trochę dziwnie brzmi to pytanie, ale myślę że mnie rozumiecie. Tyle informacji jest o tym jak my możemy sobie pomóc w staraniach o dzidzię - folik, vitaminy, badania i leki a o mężczyznach tak niewiele, co Wy na to?
     
  6. moniolek

    moniolek mama Martusi

    Mój mąż ma wyniki w porządku, ale zgadzam się z Tobą ile trzeba się namęczyć żeby zaciągnąć ich do jakiegokolwiek lekarza. Myślę, że to wciąż jest dla nich temat tabu mają zakodowane cechy macho i jak mogą się leczyć w najbardziej męskich sprawach - nigdy w życiu.

    Znam bardzo dużo par, które mają problemy z zafasolkowaniem, ale nigdy nie słyszałam mężczyzny przynającego się, że problem leży po jego stronie
     
  7. Margolis

    Margolis Wrześniowe mamy'06

    A naet jak już się potwierdzi, że to jego problem to nie chce o tym mówić a o leczeniu to nawet słuchać! I co z takim zrobić!?! Od razu zaczyna się wykręcanie kota ogonem i wyciąganie tysiąca innych rzeczy byle jak najdalej od siebie. Smutne to, ale widzę ze tacy właśnie są...
     
  8. moniolek

    moniolek mama Martusi

    Dokładnie. Oj tak natura skonstruowana, że kobitki to jesteśmy silniejsze psychicznie a niby słaba płeć :laugh: :laugh:
     
  9. Esia

    Esia Fanka BB :)

    Nie zazdroszczę takich problemów. Ja ich nie mam :) Jeszcze przed ślubem umówiliśmy się, że obydwoje zrobimu podstawowe badania w tym zakresie. W sumie, bardziej zależało na ty mi - ale nie napotkałam żadnego oporu. Przebadał się, okazało się, że wszystko w porządku. Oczywiście, nie jest to jego ulubiony temat rozmów ;) ale wiem, że gdyby kiedykolwiek zaszła taka konieczność, poszedłby znowu. Ależ mam cudownego męża :)
     
  10. reklama
  11. Elżbietka

    Elżbietka mother of two sons&angel

    eh... cięzki temt...
    mój męzus mówi ze jak tzrba bedzie to on pójdzie, ale jak zaczynam głębiej wiercic temat, to on włącza wsteczny ::). mówi ze przeciez całkiem niedano odkryliśmy oje problemy z prolaktyną i progesteronem i takie tam. no i co jak mam powiedziec skoro to co on mówi to prawda??
     
  12. Esia

    Esia Fanka BB :)

    Elżbietko, niby tak - wszystko prawda. Tylko skoro Ty możesz biegać na pobieranie krwi, znosić ciągłe badania ginekologiczne, robić usg i łykać tą całą chemię, to on chyba też - choćby dla Twojego komfortu psychicznego, że z nim w porządku - może pójść i oddać co trzeba do pojemniczka? Ja nie rozumiem facetów. Kurcze, przecież i tak my mamy gorzej - bardziej cierpimy, więcej musimy wytrzymać! A im korona z głowy ma spaść jak się przebadają?? O równouprawnienie krzyczę!!! Choć wiem, że to w pełni niemożliwe...
     

Poleć forum