Kwestia przyzwyczajenia, ja już wstaje od 5 miesięcy i nie stanowi to problemu, oczywiście mąż mi bardzo pomaga, od kilku dni mały dostaje mleko w proszku, zawsze w podgrzewaczu mam przygorowaną wodę która nie wymaga gotowania, do butelki wsypuję mleko w jest nocne jedzenie, budzimy się co średnio 3 godziny wiem ile mały potrafi zjeść i zawsze jedzonko jest przygotowane, wsześniej syn jadł mleko w buteleczkach 90ml, już tylko do podgrzania wiec może było sprawniej ale i tak nie narzekam