Ja z przestrogą tutaj - kupiłam jakiś czas temu spodnie w HappyMum za obłędną cenę niemal 180zł, ale myślałam, że kupię jedne porządne, będę miała do końca ciąży, uniwersalne, czarne i przede wszystkim wyglądałam w nim mało hipopotamowato. Po pierwszym praniu (program delikatny, 30min/30stopni) bynajmniej nie jestem "happy mum", ze wszystkich szwów snują się jakieś podejrzane białe niteczki od streczu chyba, wygląda to fatalnie, zwłaszcza na szwie z tylu na pupie, a spodnie rozciągneły się tak, że spadają mi z tyłka. A rachunek oczywiście głupia ja wyrzuciłam. Może miałam pecha, ale chyba się już nie nabiorę na ubrania z tej firmy mimo, że są naprawdę ładne...