aleście się rozpisały
Maks dziś ostatni dzień antybiotyku, za to z Olkiem idziemy po południu do lekarza, bo ma kaszel... jednak dziwny taki, bo mokry, odrywający się i TYLKO z rana!!!
wczoraj złożyłam aplikacje do Kancelarii notarialnej i czekam na kontakt... jak na szpilkach ;p
Elizko dla mnie jest to nie pojęte mieć dziecko w wieku 18 lat, bo jak ja miałam tyle, to w głowie tylko szkoła, imprezy...

ciekawa jestem co czuje tak młoda dziewczyna będąc w ciąży, choć ciesze się, że mnie to nie spotkało

dodam jeszcze, że moja ciocia też tak szybko zaczęła rodzić i dziś ma już 11 dzieci
Black mam podobne myśli o dziecku jak Ty... raz myślę, że już nie chcę wcale, a raz, że może za 10 lat... zobaczymy

współczuję ciężkich nocy od kataru... całkiem niedawno przechodziłam to samo z Maksiem, bo Oluś jakoś dzielniej zniósł katar... nie wiem co tam robisz na wieczór, ale ja zawsze robiłam inhalacje, pstrykałam woda morską, ściągałam katar i otrivin lub nasivin do noska
ja miałam nadżerkę wymrażaną, spiralę założoną,wcześniej stosowałam tabletki, teraz plastry... i patrząc z perspektywy czasu, to tabletki służyły mi najbardziej...
- spirala - zaszłam w ciążę
- plastry - podrażniona skóra, niskie libido
witaj
trójkowamamo 
ja też do tej pory lubiłam siedzieć w domu na wychowawczym, ale siedzę już 3 lata i zwyczajnie przerosło mnie to. Brak mi pracy, kontaktu z ludźmi i zwyczajnie psychicznie nie wytrzymuję być 24godz na dobę z chłopcami. Przez cały okres posiadania dzieci nigdy nikt nie wziął ich, aby mnie odciążyć na dłużej niż godzinę... znajomi zawsze dziwią się, jak odmawiam wspólnego wyjścia, bo przecież oni dzieciaki do babci podrzucą i wsio... ja tak nie mogę, a nawet gdybym mogła, to nie zrobiłabym tego. Uważam, ze posiadanie dzieci nie zobowiązuje nas do poświęcania się, ale do zmiany dotychczasowego życia owszem...
na mnie też praca czeka, ale nie chcę już do niej wrócić - dlatego szukam innej
małgosiu czytając Twój post wyniosłam kilka uczuć... współczucie, że musiałaś mieć tak ciężko... podziw, że się podniosłaś, że wychowałaś dzieci na porządnych ludzi i że jesteś szczęśliwa... ale też brak zrozumienia dlaczego wcześniej nic nie zrobiłaś. Nie potępiam Cię, bo nie mam prawa. Po prostu nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nic nie robią, aby polepszyć swoje życie. Pewnie nigdy tego nie zrozumiem, bo mnie to nie dotknęło... Jednak podziw mój dla Ciebie jest wielki, że zdecydowałaś się na późne macierzyństwo i jesteś szczęśliwa
no to wyszedł mi post
