reklama

MULTIMAMY - wątek główny

magda ja tez czesto pisze posta na raty, albo najpierw czytam a potem odpisuje po 30min ;]
Teraz nawet nie mam czasu na gruntown nadrobiienie, w kuchni kapusta sie gotuje na pierogi ;], mieso juz ugotowane a po poludniu bede walczyc z mama ;]
Sukienka super! dogadamy sie prv!!!! :******
maks_olo widzialam wczesniej zdjecia chlopakow ze smycza :) mam nadzieje ze pomoze ona wam :-) dobrze ze ja nie mialam takich problemow z dzieciakami i spacerami :)
Julisia u nas tez zimno wczoraj rano pojechalismy do tesciow to jakw rocilismy w domu bylo ledwo 18 stopni i zimne powietrze ze nogi mi zmarzly trzeba bylo napalic ;/ zaczyna sie .... :dry:
Teraz na dworze jest9 st. ;] ehh
 
reklama
Hej,
Kacper w przedszkolu, Aśka śpi, obiad przygotowany do wstawienia, porządki w trakcie, ale teraz chwila oddechu, kawka i bb
biggrin.gif
.
Nie wiem, jak wychodzić teraz na spacery. Aśka jeszcze niewyraźna, zimno jak diabli i staram się wychodzić dwa razy, ale na dużo krócej. Otworzyłam balkon i wietrzę mieszkanie, bo u mnie temperatura 26 stopni to standard. Tu też upatruję przyczyny tak częstego chorowania dzieciaków. W domu jest za gorąco. Ale nic z tym nie mogę zrobić, no chyba, że zamontować klimę, ale na to nas na razie nie stać.

Liza ja się chętnie zamienię. U mnie grzać nie trzeba jakby co, to co, to rozkręcasz kaloryfer
wink2.gif
.

Jak ja się cieszę, że Kacper chodzi do przedszkola, bo jak pomyślę, że całą zimę musiałabym kombinować, jak mu czas zorganizować, to szlag mnie trafia. U nas naprawdę nie ma co robić z dzieckiem w jego wieku. Bo Aśka to cieszy się na razie z samego faktu chodzenia za dziećmi.

magda cóż, mogę napisać tylko jedno: WOW!!!!!

Uciekam, bo Aśka się obudziła.
 
Hej mamusie ;)
Odkąd zaczęli u nas grzać Kamila trochę gorzej sypia tzn. śpi cała noc , ale rzuca się w tym łózeczku jakby ją do prądu podłączyli .Dopiero jak biorę ją do siebie jeszcze trochę szleje i w końcu zasypia twardym snem . Dzisiaj skręciłam na niższą temperaturę grzejniki i było trochę lepiej. Poza tym moja córa to mała tancerka jak słyszy jakąś piosenkę zaczyna się tak fajnie bujać na boki i klaskać , normalnie ,aż trudno mi uwierzyć ,że już tak dużo rozumie i potrafi ,a jeszcze nie dawno płakała na kolki:-) Bosze ,ale ten czas leci..........:tak:
Bufka mi wszyscy dookoła mówili ,że urodzę przed czasem , nawet mój lekarz no i lipa urodziłam dzień po terminie :-)(mowa oczywiście o Kamili), a z kolei Mateusza urodziłam w 36 tygodniu .
Julisia idz koniecznie do lekarza bo z takim kaszlem nie ma żartów .Śliczne fotki , Eliza nie długo przerośnie wagowo Milenke :-)
Maks olo jestem podobnego zdania co do zostawiania dzieciaków nawet z moją mamą z którą mieszkam .Nie chodzi o to ,że się boję z nią zostawić tylko,że ona i tak na co dzień mi bardzo dużo pomaga przy maluchach ,że nie chciałabym jej jeszcze dodatkowo obciążać. Natomiast co do teściowej nie miałabym już takich wyrzutów sumienia tyle ,że z kolei dzieciaki nie chcą z nią zostać.....i w cale się nie dziwię skoro widzą ją raz na pół roku ,a mieszka półtora kilometra od nas.
Magda Kamila też pierwszego ząbka dostała jak miała 4 miesiace podobnie jak Mateusz i biedaczka również nie miłosiernie się ślini:-), ale to jedyna oznaka tego ,że wychodzą jej ząbki także nie mam prawa narzekać:tak:Fotki słodziutkie , masz śliczne maluchy:-)
Liza jeżeli chodzi o sukienkę
to niestety nie pomogę , bo u mnie w szafie podobnie jak u Julisi rozmiar 36 w który oczywiście nie mogę się wcisnąć:tak:
 
ja to bym Cię podziwiała, ze sobie taki patent znalazłaś na wspólne spędzanie czasu ;)
naklejki też u nas rządzą :D
ja też jestem pewna w 100%, ze moja mama sobie poradzi z chłopcami i że będzie im dobrze co nie zmienia faktu, że nie chcę jej tak obciążać... może inaczej byłoby gdybyśmy mieszkali oddzielnie...
pamiętam jak chodziłam w ciąży, to miałam poczucie, ze dziecko niewiele zmieni w moim życiu, że nie będę miała oporów w zostawianiu go z Babcią, ze bez problemu nauczę go samodzielnego zasypiania, że nie będę ciągle powtarzała" uważaj! powolutku! ostrożnie"... kiedy jednak urodził się Maks - natychmiast poczułam wewnętrzny lęk, ze już zawsze muszę być czujna, ze nie mogę sobie pozwolić na zapomnienie, że teraz jestem odpowiedzialna 24 godz na dobę za tę małą istotę...
Na początku chciałam kupić na zimę Bartki (jak co roku), ale wyszłoby mnie to jakieś 600zł. Nawet gdyby było mnie stać - to nie kupiłabym ich... Poszłam więc do sklepu z tanim obuwiem i za 2 pary zapłaciłam 118zł - buty ocieplane, z grubą podeszwą, nie sztywne... buty są na jeden sezon i uważam, ze nie warto wyrzucać tyle pieniędzy
zdrowiej nam Kochana!!!!
dziękuję kochana! Mili jest bardzo ruchliwa i nie usiedzi mi w wózeczku tylko chce wszędzie biegać i wchodzić, jest bardzo samodzielna ale muszę ją przecież pilnować, by sobie krzywdy nie zrobiła, a Elizy też nie zostawię w wózeczku, więc noszę ją na rękach na placyku lub w chuście. przecież krzywdy jej nie robię, ale nie raz już się spotkałam z głupimi komentarzami, przykre to ale prawdziwe jak inne mamuśki potrafią być "miłe" :sorry:
ja przed dziewczynkami byłam straszną pracoholiczką i byłam przekonana ze po macierzyńskim wrócę do pracy a mała zostanie z nianią, ale jak już Mili była na świecie to takie rozwiązanie nie wchodziło w ogóle w grę. także doskonale wiem jak to jest. tyle że ja cały czas jestem sama z dziewczynami i jak raz na 2-3 miesiące dziewczyny zostaną na wieczór z mamą to nie mam powodu zarzucać sobie nic zarzucać
co do bucików to my kupiliśmy właśnie Bartki, bo tylko te były dobre dla Milusi. ona ma bardzo szczuplutką stópkę i ciężko było cokolwiek znaleźć ale jestem zdania że te buty są stanowczo zadrogie :eek:

Wiktor slini się po pachy a łapki wkłada do buzi po łokcie,wiec jak nic ida zęby!Kuba miał pierwszego w wieku 4 mcy i teraz pewnie bedzie to samo:/.
Julisia-Łoooooo matko Ty jeszcze o tej godz.posta piszesz??!!!ja od 21 juz chrapałam:)Fajnie,ze masz chociaz gdzie się udac jak W nie ma.A ztym kaszlem to idz lepiej do lekarza,bo mozesz miec powiklania.Ja kiedys nie doleczylam i choroba wracala mi co miesiac przez dlugi czas.
Co do "wychodnego" to mam takie samo zdanie jak Ty.Czasem trzeba sie zresetować.Dzieciom tez to dobrze robi.A poza tym jestem zdania,ze urodzenie dziecka to nie wstąpienie do zakonu,wiec wyrzekać się niczego nie trzeba;)
Eliza ma tak samo cała obśliniona i tylko ręce w buzi ;-)
no zasiedziałam się wczoraj, przeważnie chodzę spać o 23, zawsze wieczorem jest pełno rzeczy do zrobienia i jeszcze jakaś chwilka dla siebie i męża i tak schodzi. pobudka przeważnie przed 8 więc tragedii nie ma
z kaszlem to ja zawsze tak mam że jak zacznę to jakieś 2 miesiące mnie trzyma, niestety tyle razy byłam pod tym kątem leczona i zawsze to samo. ale dzisiaj idę do lekarza.

jej jak mi się nie chce wychodzić z domu ale jak Eli wstanie to trzeba będzie coś zrobić :/
 
Zagladam jeszcze do WAs kochane,ale już ledwo,ledwo-jednym okiem:)Padam na twarz.Nie wiem co dziś się dzieje,ale jakiś dziwny dzień.Dzieciaki marudziły niemiłosiernie(zwłaszcza Wiktor),cały dzien lało (i nadal leje),ja jakaś bez humoru,głodna non stop i w ogóle do dooopy!Nie lubię takich dni!To pewnie przez to,ze @ tuż,tuż...
na-tuska-też mnie ciary przechodzą jak czytam/słysze takie historie!mi np.nigdy się jeszcze ojciec nie przyśnił (zmarł jak miałam 6 lat).dziwne to-zawsze w snach jest tylko mama.
Kuba tez po ur.miał cos na serduszku,ale to podobno ma wiekzość i mamy to skontrolować za niecały rok.
Super,ze jestes zadowolona i spokojniejsz pewnie!Ja też kciuki trzymałam oczywiście;)
Julisia-ale o co chodzi tym matkom z ta pozycją "na tygryska"?ze źle?to ulubiona pozycja Wikusia i tylko w takiej sie uspokaja.jak mi urzadzil ostatnio koncert w markecie to zakupy siup do gondoli a on wlasnie w tekiej pozie zwiedzał realowe zakamarki:)gapiły sie na babki jakos dziwnie i wlasnie nie wiedzialam o co im chodzi!przeciez to bardzo "zdrowa" pozycja!
Nickie-a dlaczego tak cieplo u was????tak aż hajcują? nie mozna tego skręcić??my mamy wszystkie grzejniki jeszcze pozakrecane i nawet wiekszą część dnia 1 okno jest otwarte.
Filmu nie oglądam,bo mój R zapodał jakiś kanał History i słucham własnie o życiu pana adolfa;)
Kiedys myslelismy o klimie ale głosne to cholerstwo no i jednak niezbyt zdrowe:/
rusałka-to rośnie Ci mała tancereczka:)Ja na zabkowanie u kuby tez nie mogę narzekac.przebiegło totalnie bezproblemowo (no moze raz w nocy się umęczył).Mam nadzieje,ze u Wikusia bedzie tak samo.
maks_olo-mój Kuba na rowerek jeszcze nie kumaty.moze mogę zagłosować,zeby trafił do Was?;-):tak::-)

Uciekam i życze dobrej nocy.Bez żadnych wstretnych choróbsk!!!!:)
 
Witam

Ale dzień. A w zasadzie jego koniec. Justysia darła mi się przez godzinę przed snem. W dzień nie spała nawet minuty. I albo była tak zmęczona i nie mogła zasnąć albo tak ją dziąsła bolą bo wszystkie czwórki idą :eek:.

Jutro mąż ma wolne to trochę odsapnę. Mam kupe spraw do załatwienia i chyba muszę sobie wszystko spisać bo połowę zapomnę :-p

maks_olo dzięki za info o dziale, może się skuszę na konkurs :cool:
U nas też ostatnio pobudki. Podejrzewam robaki, ale się okaże :sorry:

magda to widzę u Ciebie też nie ciekawy dzień, oj jesień idzie i chyba te nasze dzieciaczki to odczuwają.

na-tuska o tej strunie to słyszałam że dużo dzieci ma i że samo się "reperuje"

Nickie jak 26 st?? O matko, czego tak? U mnie zawsze na jesień, zimę 20 st. No w lecie więcej ale to nie zależne ode mnie.

rusałka a może powietrze się suche zrobiło?? U nas tak w tamtym roku było.

Co do butów. Szczerze powiedziawszy nigdy mi nie przyszło do głowy kupić Bartki. Po prostu mnie na to nie stać. Zawsze kupuję w CCC lub Deichmannie. Zimówki z tamtego roku Natalki z CCC sprawdziły się super. W ogóle się nie zniszczyły, a my dużo na spacerach.

Co do grzania. Ja włączyłam centralne w nocy 2 dni temu bo jakoś zimno mnie obudziło. Ale na razie włączam o 16 i do rana (do 8 ) chodzi.
 
na-tuska podziwiam Twojego Filipa - naprawdę grzecznego masz synka. Mój Kacper to jeszcze przed wejściem do gabinetu by ryczał i histeryzował. Dotknąć by się nie dał - na bank. Za to Emilka - to rozumiem :-):tak::-).

magda, Emilia u mnie żaden kaloryfer nie jest rozkręcony. Po prostu mieszkanie jest tak ciepłe. Większość okien wychodzi na słoneczną stronę, a w chłodniejsze dni mury trzymają ciepło. Dobre to w zimie, bo w zasadzie funkcjonujemy bez ogrzewania, ale pozostałe pory roku to masakra.
Chyba już wspominałam, że nie cierpię tu mieszkać :crazy:.

Emilia
u mojej Aśki też czwórki idą, właśnie dałam jej czopek, bo obudziła się z krzykiem i rączkami w buzi. Ta pierwsza czwórka, która wyszła nie dawała tak popalić, ale teraz idą chyba wszystkie pozostałe.

Ja już filmu nie oglądam. Zryczałam się i postanowiłam iść się wykąpać. Teraz Danie ogląda Pojutrze. A ja nie cierpię filmów katastroficznych. Może nie tak, że nie lubię, ale się ich boję, bo sobie zaraz wyobrażam, że to wszystko może się zdarzyć naprawdę.

Jeśli chodzi o zmarłych to moja mama opowiadała mi historię o swoim ojcu, moim dziadku. Dziadek odebrał sobie życie jak miałam 6 lat. Powiesił się w komórce z tyłu za domem. Bardzo kłócił się ze swoim synem, bratem mojej mamy. Bili się, chcieli się zabijać - taka patologia niestety. Moja mama, nie wiedząc jeszcze co się stało usłyszała szybkie kroki na podwórku. I nagle jej brat zaczął się dusić, próbował zdjąć czyjeś ręce z szyi. Nie wiedzieli co się dzieje. Mówię wam, nadal jak sobie przypominam tą historię to mam ciarki na plecach. Moja mama do tej pory boi się chodzić wieczorem za dom, w którym się wychowała. Dziadka znalazła babcia rano chyba dopiero.

Dobrej nocy dziewczyny. Pa
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry