joasia79
Fanka BB :)
Hey dziewczyny 
Ja się przyznam,że ostatnio Natasha ma taki okres,że ja byłam coraz bardziej przerażona jak to będzie z dwójką. Ona odkąd skończyła 3 miesiące to przesypiała całe noce-ok 10-12h nieprzerwanego snu,zawsze grzeczna,potrafiąca się sobą zając a od kilku tyg normalnie jej nie poznaje. Zawsze zasypiała sama,zarówno w dzien czy w nocy kładłam do łóżeczka,wychodziłam z pokoju i ona potrafiła sama zasnąc. Ostatnio coraz częściej mi zaczyna cyrki odstawiać wieczorem przed zaśnięciem,w nocy potrafi się nawet po kilka razy budzić i nie zawsze smoczek pomaga,czasem muszę wziąść na ręce i przytulić,czasem dać wody do picia. Do tego w ciągu dnia cały czas wisi przy mnie,już czasami normalnie wymiękam. Jak byłam w pierwszym trymestrze i miałam ten okres ciągłego zmęczenia i senności to ona wtedy zaczęła. A ja zaczęłam być przerażona i niestetyy ale coraz częsciej pojawiały się myśli czy to była dobra decyzja o drugim dziecku,czy nie za szybko-teraz aż mi głupio,że tak pomyślałam. Pojawiły się ostatnio kolejne ząbki ale jej nie bardzo przeszło więc nie wiem o co chodzi. Do tego moje hormony ciążowe-wiadomo,o doła i podłamkę oraz chwile zwątpienia nie trudno. Ale dziś byłam u znajomych,koleżanka ma 2 letniego synka,była też inna dziewczyna która ma 3 letnią córeczkę-jak widziałam swoją córcie która naprawdę szczęśliwa się z nimi bawiła, to wszystkie te wątpliwości odeszły w jednej chwili. Ona była wręcz w swoim żywiole,uśmiech jej z twarzy nie schodził. Najbardziej jej się podobało gonienie z Alą,Nati póki co raczkująco ale miała taką zabawę,że szok. Przez dobre pół godz biegały po całym domu śmiejąc się przy tym na głos. Znów powrócił optymizm i radość z ciąży
Przepraszam,że tylko o sobie ale mam nadzieje,że uda mi się niebawem "wkręcić" i będę z Wami już normalniej pisać. Wiadomo,ze jak człowiek tu nowy w temacie to ciężko na początku.
Ja się przyznam,że ostatnio Natasha ma taki okres,że ja byłam coraz bardziej przerażona jak to będzie z dwójką. Ona odkąd skończyła 3 miesiące to przesypiała całe noce-ok 10-12h nieprzerwanego snu,zawsze grzeczna,potrafiąca się sobą zając a od kilku tyg normalnie jej nie poznaje. Zawsze zasypiała sama,zarówno w dzien czy w nocy kładłam do łóżeczka,wychodziłam z pokoju i ona potrafiła sama zasnąc. Ostatnio coraz częściej mi zaczyna cyrki odstawiać wieczorem przed zaśnięciem,w nocy potrafi się nawet po kilka razy budzić i nie zawsze smoczek pomaga,czasem muszę wziąść na ręce i przytulić,czasem dać wody do picia. Do tego w ciągu dnia cały czas wisi przy mnie,już czasami normalnie wymiękam. Jak byłam w pierwszym trymestrze i miałam ten okres ciągłego zmęczenia i senności to ona wtedy zaczęła. A ja zaczęłam być przerażona i niestetyy ale coraz częsciej pojawiały się myśli czy to była dobra decyzja o drugim dziecku,czy nie za szybko-teraz aż mi głupio,że tak pomyślałam. Pojawiły się ostatnio kolejne ząbki ale jej nie bardzo przeszło więc nie wiem o co chodzi. Do tego moje hormony ciążowe-wiadomo,o doła i podłamkę oraz chwile zwątpienia nie trudno. Ale dziś byłam u znajomych,koleżanka ma 2 letniego synka,była też inna dziewczyna która ma 3 letnią córeczkę-jak widziałam swoją córcie która naprawdę szczęśliwa się z nimi bawiła, to wszystkie te wątpliwości odeszły w jednej chwili. Ona była wręcz w swoim żywiole,uśmiech jej z twarzy nie schodził. Najbardziej jej się podobało gonienie z Alą,Nati póki co raczkująco ale miała taką zabawę,że szok. Przez dobre pół godz biegały po całym domu śmiejąc się przy tym na głos. Znów powrócił optymizm i radość z ciąży
Przepraszam,że tylko o sobie ale mam nadzieje,że uda mi się niebawem "wkręcić" i będę z Wami już normalniej pisać. Wiadomo,ze jak człowiek tu nowy w temacie to ciężko na początku.
:-):-). Oczywiście Asia zrobiła trzy pobudki, ale tylko na cycusia i dalej szła spać, więc super jak dla mnie. Kacper dotarł do przedszkola na 9-tą. Dziś ma bal wróżek i magików, wczoraj mąż cały wieczór robił mu kapelusz, różdżkę, a ja robiłam pelerynę. Pani w przedszkolu zaznaczyła, żeby nie kupować przebrania, lepiej kupić na bal przebierańców, który będzie niedługo, a na dziś lepiej coś zrobić samemu. I to chyba był dobry pomysł, bo Kacper był podekscytowany.
. Kochana, ja tak sobie myślę, że gdybym poczekała rok dłużej, to mogłabym się nie zdecydować na drugie dziecko. Kacper akurat wchodził w bunt dwulatka - miał około 1,5 roczku. I ten bunt, choć lżejszy trwa do dziś, choć to nie to samo dziecko co jeszcze pół roku temu. A tak mam kochaną dwójkę, która się tłucze, bawi razem, śmieją się i płaczą - patrzę na nich i jestem szczęśliwa 
.

