• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Myślę o ciąży, ale...

Mam 28 lat i razem z mężem zaczynamy myśleć o dzieciątku. Nigdy nie zachodziłam w ciążę, temat mnie nie interesował, więc proszę o wyrozumiałość jeśli mój problem wyda wam się głupi.

Od 4 lat jestem w związku, od prawie roku po ślubie. W tym czasie jedyną formą „antykoncepcji” był stosunek przerywany. Nigdy nie używaliśmy żadnych zabezpieczeń. Niespecjalnie też staraliśmy się nie zajść w ciążę. Mam obawy, że skoro przez tyle lat nic się nie wydarzyło, to oznacza, że być może będziemy mieć problem z zajściem w ciążę.

Dodam, że raczej jestem zdrowa, choć często zdarzają się u mnie różne infekcje intymne.

Zanim jednak zacznę szukać przyczyn u specjalisty, może ktoś z was miał podobny problem i może udzielić kilku wskazówek?

Będę wdzięczna za niehejtowanie

N.
 
reklama
Rozwiązanie
Rozumiem Twój ból. Ważne, ze teraz już jesteś tak daleko [emoji173]
Ja wcześniej prowadziłam z mężem takie życie fit, wyniki super, kondycja super, ale za to stresu trochę więcej miałam i okazało się, ze serduszko nie bije. W obecną ciążę zaszłam 3 miesiące po zabiegu, wyniki takie sobie, siłowni brak, dietę odpuściłam, ale po poronieniu nie było nic w stanie mnie zestresowac, bo uważałam, ze nie ma nic gorszego. I póki co jestem już dalej niż byłam [emoji6]
i oby tak dalej trzyma mocno kciuki! ja tez już diety nie trzymam ,wyniki mam w normie
Spokojnie, mam kilka koleżanek, które stosunek przerywany traktują jako antykoncepcję i w kolejne ciąże nie zachodzą, a mają już dzieci.
Poza tym stosunek przerywany polega na zakończeniu poza ciałem kobiety, więc z automatu zajście w ciążę jest utrudnione.
Spróbujcie się kochać tak, żeby Mąż kończył w Tobie i dopiero od tego czasu licz, ile Wam zajmują starania.
 
To ja też się wypowiem, u nas też stosunek przerywany przez większość czasu (i tak jak u Ciebie różne sytuacje się zdarzały bo nawet gdyby coś wyszło to nie byłaby to jakaś tragedia dla nas), a i jedna i druga dzidzia w zasadzie po miesiącu normalnych starań. Nie ma co się martwić na zapas, tak jak dziewczyny mówią zaczna się liczyć dopiero od momentu faktycznych starań :)
 
Uff przyznam, że trochę mi ulżyło, bo już zaczęłam się zastanawiać, czy mamy jakiś problem

Oczywiście trzeba się badać regularnie, ale przynajmniej te czarne myśli z głowy mogę wyrzucić

Słyszałam o tym, że dobrze jest przyjmować jakieś witaminy wzmacniające przed poczęciem. Czy macie swoją opinię w tym temacie?
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry