• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Naga prawda - anegdotki- czyli coś dla mamusiek umiejących śmiać się z siebie

k@siek

Mama dwóch Skarbów:)
Kobietki, na pewno kiedyś zrobiłyście coś głupiego świadomie bądź nieświadomie. Przez pewien czas czerwieniłyście się na samą myśl o tym zdarzeniu ale jak wiadomo czas leczy rany i wkrótce zaczynamy się z tego śmiać, mało tego zaczynamy rozbawiać naszym fajtłapstwem przyjaciół na imprezach:-) Ja mam kilka takich historyjek, po których zaczęłam powątpiewać w to, że mam rozumek ale po nabraniu dystansu do sprawy uważam, że naprawdę są one śmieszne.

Dzielcie się swoimi historyjkami bo dowcipy bawią ale sytuacje absurdalne z życia wzięte są najśmieszniejsze:tak:

Zaczynamy!
 
reklama
Ok! Skoro mamy taki watek to juz wam cos opowiem!
Przed 7 laty na slubie siostry poznalam dwoch Kristianow, jednego ze szwajcarji a drugiego, mojego obecnego meza (ktory mnie wtedy nie interesowal).Cale wesele przetanczylam z tym ze szwajcarji! Caly czas rozmawialismy po francusku az w pewnym momencie postanowilam tego chlopaka uczyc po polsku! Kazalam mu powtarzac duzo slowek a w pewnym momencie on mowi po swojemu "podaj mi serwetke", a ja na to " tak to jest serwetka i dalej ucze go innych slow! A on znowu, "podaj mi serwetke!" A ja znowu tak to jest serwetka ale powiedz teraz cos innego! Chlopak mial cierpliwosc bo chyba z 10 razy prosil mnie o ta glupia serwetke a ja taka madra nie zorientowalam sie o co chodzi i chlopak sam wzial sobie ta serwetke! Tak opisac to jest ciezko i moze malo smiesznie ale ludzie ktorzy to widzieli mysleli ze ze mna jest cos nie tak!!!

No i kiedys do meza Corsini, napisalam o witaj, pisz do nas czesciej i czy wiesz ze masz ten sam termin co Corsini??? A on mi napisal, tak wiem i mam z nias juz dwojke wspanialych dzieci!!!
Ja poprostu nie wiedzialam do kogo pisze, ale nie bylam taka inteligentna by porownac ze dokladnie takie same suwaczki mieli i ze chodzilo o ta sama rodzinke!!
 
Ta dam....

Kiedyś idąc zimowym, bladym świtem na przystanek autobusowy spostrzegłam, iż jakaś istota płci męskiej bacznie mi się przygląda. Pomyślałam widocznie pięknie dziś wyglądam ale w pewnej chwili zaplątały mi się nogi i okazało się że zaplątały się w moje własne rajstopy, które zdjęłam dnia poprzedniego razem ze spodniami tylko zostały w nogawce i postanowiły zawlec się za mną do pracy:-):-) na szczeście nie zawlokły się zbyt daleko. Kiedy już stanęłam równo na nogach udawałam, że to nie moje i byłam oburzona, że ktoś zostawił rajstopy na środku chodnika:laugh2::laugh2: Jakie to było głupie...........
 
hi hi Krecinko ale Ty jesteś niedobra on chciał tylko serwetkę a Ty mu jej nie dałaś, oj niedobra dziewczynka:-) a z mężem Corsini to widziałam to na własne oczy - niezłe to było:-D
 
Ty z tymi rajstopami jak moja ciotka, poszla do sklepu w odpietym plaszczu i nie widziala ze zapomniala ubrac spodnice, nikt jej nie zwrocil uwagi i zorientowala sie dopiero w domu!!!
 
No to teraz moja siara:zawstydzona/y:
Rok po slubie pojechałam z mężem do Niemiec by odziwedzić jego rodzinke.Wchodzimy do jednej ciotki ,na pozegnanie dostajemy koperte z pieniędzmi ,na początku głupio było no ale bardzo wylewnie podziękowałam.Wchodzimy do następnej ciotki ,sytuacja ta sama.Incydent powtarza sie jeszcze parokrotnie aż wchodzimy do kuzynki mojego męża która ma 5 miesięcznego berbecia.Na pożegnanie kuzynka wręcza nam koperte.No to ja mówie nie trzeba i rzucam sie jej na szyje i obcałowuje ze wszystkich stron i wylewnie dziękuje.A ona zdębiała i troche z przykrością mnie informuje że tonie pieniądze tylko zdjecie jej malutkiej córeczki.
Myślałam ze sie zapadne pod ziemie:zawstydzona/y: :zawstydzona/y: :zawstydzona/y: :baffled: :baffled: :baffled:
Jak szłam do samochodu to myślałam ze Damian mnie zje wzrokiem.Do dzisiaj mi tak strasznie wstyd.Wyszłam na głupia materialistke:baffled: :baffled:
 
Tak Szybciutko 2 Lata Temu Bylismy Z Marcinem W Angli Jechalismy Autobusem Do Domu Mielismy Swietne Humory Dojechalismy Do Naszego Przystanku Wysiedlismy Cały Czas Sie Smiejac I Wygłupiajac W Pewnym Momencie Moj Marcin Sie Zatrzymał Bo Chciał Zawiazac But A Ja Idac W Swiadomosci Ze Obok Mnie Idzie Moj Marcin Chwyciłam Hidusa Za Reke I Tak Sobie Z Nim Przeszłam Pare Kroczkow Jak Sie Zorientowałam To Tak Wrzasłam Jakby Mnie Ktos Chciał Porwac Hindus Sie Wystraszył I Uciekł Centralnie A Moj Marcin Lezał Na Ziemi Poskładany Ze Smiechu Myslałam Z Spale Sie Ze Wstydu Ale Do Dzis Jak To Wspominamy To Ubaw Jest Po Pachy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry