witam. Jestem mężatką od 4 lat. Można byłoby napisać niezłą książkę o moim małżeństwie, więc nie będę aż tak długo pisać. Mam ogromny problem, mianowicie nie mogę zaufać mojemu mężowi- a to mnie niszczy.Były chwile kiedy czułam się niekochana, niepotrzebna, wciż mu coś przeszkadzało w mojej osobie, awantury z byle jakiej drobnostki, wypominanie wszystkiego(czyli oto że nie pracuję, ponieważ mamy córeczkę), czułam się jak jego wróg i często zastanawiałam się dlaczego on mnie tak nienawidzi. Przecież oddałam się domu, dziecku....Robię wszystko by było dobrze. Czuję się jak kura domowa, zamknięta w czterech ścianach, która ma nie narzekać. Oczywiście mąż do zajmowania się dzieckiem również się nie garnął, ponieważ ma wiecznie jakieś sprawy do załatwiania( prowadzi swoją własną działalność). Z rok temu coś mnie tknęło by zajrzeć w jego telefon komórkowy. I wtedy wszystko stało się jasne- przeczytałam tak ogromną ilość smsów do innej kobiety. Ścięło mnie z nóg, czułam że zawaliło mi się całe życie. Na dodatek on zrobił mi awanturę dlaczego grzebie w jego telefonie. Myślałam że to już koniec naszego związku, ale żal mi było tych lat i tego dziecka. Odchorowałam to i żyłam dalej. Myślałam że to już się nie powtórzy- ale się myliłam. Takie smsy powtarzały się co kilka miesięcy do następnych kobiet. Pisało w nich że tęskni, że już nie może doczekać się następnego spotkania, i że nie mieszka ze mną. W rozmowie z nim niczego się nie dowiedziałam i pewnie już nie dowiem, wg. niego to były tylko smsy nic więcej( i przyznał się do spotkania). Na dodatek on jest teraz za granicą i nadal mam podejrzenia ponieważ bardzo się zmienił od początku(zauważyłam to po rozmowie z nim przez tel) Nie wiem co mam myśleć, robić to wszystko tak mnie wykańcza. Szarpię się sama ze sobą. Szkoda mi tych lat i przede wszystkim dziecka, bo pomimo tego ona lgnie do niego bardzo również muszę jeszcze coś do niego czuć jeśli znoszę to tyle czasu. Obecnie szukam pracy, ale na razie jest z nią ciężko. Nawet pisanie o tym sprawia mi ból, ale to było głównym powodem by zapisać się na forum, ponieważ chciałabym znać opinię innych na ten okrutny temat- niestety wyrwany z mojego życia.
