2 dni temu postanowilam zastosowac nowa metode w stosunku do mojego meza- on krzyczy, narzeka- ja nie mowie nic i zachowuje sie jakby nic sie nie dzialo. Dzisiaj rano wstalam , zrobilam mu sniadanie, drugie sniadanie i herbate do termosu- dowiedzialam sie od niego ze on nie chce sniadania, drugie sniadanie wyrzuci do kosza po drodze,a zreszta to ja nigdy nie robie nic tak dobrze jak on. Nie odpowiedzialam nic, wrocilam do lozka- za jakis 10 min. maz przyszedl z przeprosinami (!) za swoje zachowanie, powiedzial ze to dlatego ze ma jakis problem w pracy ktory nie wie jak rozwiazac i dlatego jest nerwowy. Wiec jak na razie nowa metoda dziala, chyba coraz lepiej udaje mi sie domyslic o co naprawde mu chodzi i nie brac do siebie tego co mowi. Ufff