a mi wczoraj mężulek zostawił auto, co bym sobie do gin. w ciepełku pojechała, no więc stwierdziłam, że zrobię mu niespodziankę i pojechałam do mechanika, bo mąż twierdzi, że coś szumi w tarczach i klockach hamulcowych, które niedawno wymienialiśmy. Ja mu tłumaczyłam, że to raczej normalny odgłos hamowania - wcześniej to ja wykryłam te popsute hamulce po odgłosie - trochę się znam na prawidłowych i nie odgłosach auta bo od 14 roku życia mój tata, z racji tego że brat się wyprowadził, konsultował ze mną wszelkie naprawy naszych samochodów (choć sam też nie jest mechanikiem)!
No i tak długo upierałam się u mechanika, żeby przejrzeć te hamulce, że biedak jeździł ze mną, podnosił mnie w aucie na podnośniku

i kazał hamować, w końcu rozkręcił wszystko w diabły jak zrobiłam oczy ala "bambi", przesmarował i ...... umył nam samochód - no nie miał sił, żeby odmówić blondynie z brzuszkiem ;D
nie skasował mnie ani zł!