reklama

nasi mężczyźni...

Ciężko macie dziewczyny, jak tak waszych facetów długo w domu nie ma. Podziwiam, że tak świetnie sobie radzicie!!!
Mój mąż kiedyś specjalnie zmienił stanowisko, żeby nie pracować tam, gdzie trzeba było dużo jeździć, bo oboje bardzo lubimy, jak wraca do domku koło 16.00 i ma dla nas czas do wieczora.
 
reklama
Kazdej z nas jest ciezko, ale jak czytam Wasze posty to mysle ze nie macie tak żle. Ja męza od 3 dni nie widzialam. Taka praca. POza tym 7 dni w tygodniu 12h zapieprza. Ma 6 dni wolych w roku z czego nie pelne bo przewaznie juz w drugie dni sw od popłudnia go nie ma. Urlopu nie mial hohoh sam nie pamieta kiedy. Kube to juz w ogole rzadko widzi. Taki urok własnego bizesu. Ivon nie jestes sama
A jeszcze do tego teraz budowa. Małeznstwo na odlegosc :-(
 
urok własnego interesu u Was tez jest w tym, że budowa jest w toku...

jak już człowiek zapiernicza od rana do wieczora, to przynajmniej wie po co... my obydwoje od rana do wiczora, a 15 zawsze zastanawiam się co zapłacić, przedszkole czy czynsz :(
 
Milla - jeśli to swój interes, to może zatrudniłby kogoś, kto by go trochę wyręczył, żeby miał dla Was więcej czasu...? W końcu nie wszystko da sie przeliczyć na pieniądze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry