Ja pewnie prowadzę. Waga pokazała 80kg, czyli ok. 20kg na plusie.
Ciekawostką jest fakt, że w szpitalu przytyłam przez 10 dni 2,5kg, głodując wręcz czasami.
Przez te 10 dni zjadłam 3 normalne domowe obiady, które szwagierka przywoziła, w pozostałe dni byłam niestety na szpitalnym jedzeniu, bo Darek przyjeżdżał późnym wieczorem i przywoził tylko owoce, wędliny, sery na śniadania i kolacje.
Czyli przutyłam 2,5kg / 10 dni jedząc po 2 kromki chleba z wędliną i serem rano i wieczorem, obiad szpitalny i pomarańcze. Nawet zaczęłam w szpitalu pić wodę zamiast soków, a waga i tak poszła w górę.
Słodyczy, ciast nie jemy, mamy post do Świąt. Wcześniej sporadycznie przekąsiłam coś słodkiego, ale miałam zaraz mdłości, więc unikałam cukru.
Zastanawiam się na ilu kg skończę. Teoretycznie do końca ciąży zostało 9tygodni...