cukier.wanilinowy
Usmiechnieta_mama
Wiec ja jako jedyna chcaca przytyc albo ostatecznie juz wiecej nie chudnac, na noc znosze do sypialni jakies biszkopty i banany co by przy karmieniu cokolwiek dziubnac. Wymarzona waga 46, obecna 44 kilo, waga w ktorej sie najlepiej czuje ale jest nierealna tymczasowo 48kg. Brzuch juz plaski, choc dziwnie czarny i krecha nadal jest wiec nie do odsloniecia za nic. wciecie w talii rowniez wrocilo, jedyne co cieszy mi oko. W czwartek zakupilam nowe spodnie, jedne krotkie spodenkimi dwa podkoszulki w rozmiarze 8. Czyli bodajze 34. A podkoszukli s-ki choc dopiero patrzac w lustro sklepowe sie zorientowalam ze piersi sa duuuuuuze... i nie wiem czy nie lepiej wiekszego rozmiarungornej garderoby kupowac.
nie wim jak to zrobie. A chcialam do sierpnia jakos wygladac, bo w letnie ciuchy sie nie mieszcze(nie liczac spodni dresowych i alladynek). Brzuchol nadal odstaje, kreska tez widoczna(ale to mi nie przeszkadza - kreska). Z plusow to maz stwierdzil, ze juz chyba niewiele mi zostalo do zrzucania - chyba zapomnial jak wygladalam przed ciaza...
) to tak już zostanie, do tego dieta MŻ i mam nadzieję zgubić jeszcze z 5kg
. Nie wiem kiedy wejdę w swoje ukochane jeansy w rozmiarze 36 :-(. Ale... zrzuciłam już 17kg, więc przynajmniej to mnie cieszy. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby teraz więcej zostało.

). Dobrze, że w ciuchy się mieszczę (przynajmniej niektóre) i jest ciepło 
