reklama

nasze brzuszki

oj wiem co przezywasz jesli chodzi o to przekrecanie sie. mnie do tego jeszcze bola starsznie kosci (miednica czy cos w sasiedztwie :) ) mam jakies klucia w chyba szyjce ale kazdy twierdzi ze to normalka (tylko mnie to wcale nie uspokaja) :)
och jeszcze niedlugo!!
 
reklama
no wlasnie mam nadzieje ze nie bolalo za bardzo, chociaz powiem szczerze ze momentami jestem juz tak zmeczona ze znioslabym wszystko by juz tulic malenstwo, ale niech tam jeszcze siedzi w brzusiu przymajmniej te dwa tygodnie. tylko zastanawia mnie czy to liczenie wg ruchow sie sprawdzi...
 
mokkate pisze:
Damy radę!!! Tyle już przeszłyśmy, to na końcówce nie zabraknie nam sił!!! ;D

Do "kilka dni temu" też tak myslałam, ale ostatni tydzień dał mi strasznie w kość i teraz mam inne zdanie... :(
Nie no, tak tylko mówię, bo i tak wiaodmo, że dla maleństwa wykrzesimy z siebie nieziemskie pokłady energii :)
 
To mój brzusio z poprzedniej niedzieli, tzn. z 5.02. Teraz mamy już nieco ponad 103cm w pępku :)

brzusio3bt.jpg


brzusio13zg.jpg
 
reklama
magdalenaB pisze:
oj wiem co przezywasz jesli chodzi o to przekrecanie sie. mnie do tego jeszcze bola starsznie kosci (miednica czy cos w sasiedztwie :) ) mam jakies klucia w chyba szyjce ale kazdy twierdzi ze to normalka (tylko mnie to wcale nie uspokaja) :)
och jeszcze niedlugo!!
Magdalena ,ja mialam takie same bole w krzyzu i udach,ze nie moglam sie ruszac,a znalesc sobie miejsce w lozku to bylo niemozliwe.Dzis jak bylam na USG komentowalismy to z moim lekarzem i on mi wytlumaczyl,ze kiedy tak boli to oznacza ze dziecko poprostu idzie "pietro nizej",czyli zastepuje do miednicy,a to dobry znak.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry