Ja jeszcze w miarę samodzielna, dla mnie najgorsze z kolei to wygramolenie się z wanny, najpierw wstanie z siedzenia a potem wyjście...w poprzedniej ciąży mieliśmy inne mieszkanie i tam w łazience miałam taką poręcz że się mogłam przytrzymać, ale teraz lipa. Buty jeszcze ogarniam, nawet górskie sama mogę jeszcze zasznurować, staram się w nich chodzić bo najstabilniejsze.
A dzisiaj jak odprowadzałam Nine do przedszkola to jakaś babka na osiedlu prosiła mnie żeby jej pomóc samochód popchać...