Ja ważyłam najmniej 47 kg - wyglądałam jak z Oświęcimia. Gdy zachodziłam w pierwszą ciążę miałam 54 kg i wtedy wyglądałam ok. Rok temu miałam 59 kg i było nieźle. W ostatnim roku miałam kilka stymulacji hormonami i przytyłam ni stąd ni zowąd kilka kg - ale uważam, że przy 63 kg też źle nie było :-) Nie że siebie tak kocham, ale generalnie nie miałam problemu z akceptacją siebie. Teraz mam 66 kg i wyglądam też ok :-) Z wiekiem kilogramy coraz bardziej pasują. Nie mam dzięki temu np. zmarszczek :-) Najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe. Pewnie będę starała się wrócić do dawnej wagi - głównie dlatego, by nie wymieniać całej garderoby.
Widzę, że rozpętałam dyskusję... Joa - nie chciałabym, żebyś się na nas obraziła. Przeciwnie - dobrze byłoby, żebyś zainteresowała się też innymi wątkami, bo są chyba o wiele ciekawsze i bardziej wartościowe. Może warto skoncentrować tam swoją uwagę. Nie chcę, byś to co piszę odebrała źle - ale myślę sobie, że jeśli nikt Ci nie powie, że przesadzasz z myśleniem o wadze i wyglądzie, nie będziesz tego wiedzieć. Wszystkie dbamy o wygląd, ale nie jest chyba normą, że koncentruje się uwagę tylko na tym. Nie chciałabym Cie obgadywać za Twoimi plecami - więc napisałam Ci wprost. Jako stara baba pozwalam sobie na taki komentarz, bo jako pani lat prawie 40 nie zamierzam się porównywać z dziewczynami prawie dwa razy młodszymi i mogę na to spojrzeć nieco z boku. Mam nadzieję, ze Cię nie uraziłam.