Dziewczynki czytam sobie wasze posty i dochodze do wniosku, ze nie ma jednego cudownego lekarstwa na te paskudne mdlosci. lekarstwem jest tylko czas. kazda z nas musi wyprobowac swoja wlasna metode na zmniejszenie mdlosci. ale u wiekszosci podobno te najgorsze znikaja okolo 12-14 tygodnia. sama probowalam w poprzedniej ciazy.
powiem tez, ze duza role odgrywa tez psychika. trzeba myslec pozytywnie, ze jeszcze troche i bedzie lepiej i juz nie bedziemy tak duzo pisac na tym watku.
ja mialam wczoraj taka sytuacje, ze w dzien w pracy zle sie czulam, mdlosci brak apetytu itd. ale moja corcia strasznie chciala, zeby zaprosic jej kolezanke by mogly sie razem bawic.
i powiem Wam, tak sie zajelam tym tematem, ze nie mialam nawet czasu, zeby myslec o mdlosciach. wysprzatalam caly dom, skombinowalam przekaski dla dziewczyn i suuuper obiad -losos w sosie holenderskim z ryzem i szparagi.
i powiem Wam, nawet sama troche zjadlam. a od ladnych paru dni przychodzilam z pracy i od razu sie kladlam, i nie mialam sily gotowac nawet patrzec na jedzenie a co dopiero jesc.
chcialam tylko spac, zeby zapomniec.
co mi jeszcze pomaga- od rana jem tzw. przegryzki- banan, jablko,gruszka, marchewka. tak by nie czuc wogole glodu bo od razu przychodza mdlosci.
i jeszcze jedno- stezenie tych hormonow zmienia sie kazdego dnia i organizm tez sie do nich przyzwyczaja. takze jak bedzie z Wami zle, to pomyslcie sobie- przeciez codziennie nie moze tak byc, jutro bedzie lepiej.
i odwrotnie- nie bojcie sie jak objawow nie ma, bo organizm przystosowuje sie do nowej sytuacji i probuje sobie radzic. wiec nagle moze nie byc objawow.tak jak u mnie od rana dzis (poza piersiami):-)