gagnes - no widzisz, kurcze to takie niesprawiedliwe, smarowałaś się, mało przytyłaś a tu klops. Niestety na naturę nie na sposobów, więc potwierdza się teza że jak rozstępy mają być to i tak będą...Ja też się smarowałam kremami, ale głównie oliwką ze słodkich migdałów, podobno najlepsza na uelastycznienie skóry i d***, tylko że przytyłam dużo więcej - już 18 kg, więc to może też miało wpływ. Też się boję że z dnia na dzień będzie coraz gorzej a skóra potem będzie wyglądać jak poruta rajstopa:-( Ale nie mamy na to wpływu, jedyne czym się możemy pocieszyć to to że nasze dzieci zdrowo się rozwijają, a kto nie chce mieć rozstępów i obwisłych piersi zatrudnia do noszenia ciąży surogatki, ale wtedy ile cudownych momentów je omija, które były naszym udziałem???? Bijące serduszko na usg, pierwsze ruchy, reakcja na nasze głaskanie, słowa, jak patrzę na ciążę przez ten pryzmat, to mniej to przeżywam. No i to co mnie uspokaja chyba najbardziej, ze znalazłam już swoją miłość, choć wiadomo chciałabym mu się podobać... Ale chyba w życiu nie można mieć wszystkiego...
izka - kurcze, nie mam pojęcia co to może być, najlepiej ginka zapytać, a Ty nie miałaś wizyty dzisiaj? Trzymam kciuki żeby było ok!