reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Nasze porody

maylah

Fanka BB :)
Dołączył(a)
27 Sierpień 2008
Postów
1 450
Miasto
Wielkopolska
Tak mnie naszło, jako że moja szwagierka dziś urodziła na wspomnienia.
Ja miałam planowaną cesarkę z powodu wysokiej krotkowzroczności -8 na oba oczka. Strasznie się bałam, bo to był mój pierwszy pobyt w szpitalu, i w ogóle tyle się złych historii o naszym szpitalu nasłuchałam, ze miałam stracha.
A tu położne milutkie, z rana założyły cewnik bezolesnie, potem ktg i jazda na salę operacyjną , jak tylko otworzyły się drzwi, to jakas miła Pani założyła mi czepek i powiedziała, ze mam takie śliczne gęste wlosy. Potem kazali mi usiaść dali zastrzyk w plecy najpierw znieczulający miejscowo, potem ten właściwy. W tym czasie położna mnie głaskała po nogach!!!:laugh2::laugh2:Za jakieś minut 2 , weszli lekarze, i ponoć mi ciśnienie skoczyło, bo wszyscy, a było tam chyba z 8 osób, zaczęli się śmiać, ze to na widok lekarza, w sensie że chyba przystojny był, ale ja nie zauważyłam akurat. Potem, zasłonili mnie parawanem i czuje jakieś macanie po brzuchu, mówię Pani anestezjolog ,że czuje coś, a ona spokojnie: Ale ja Pani mówiłam, ze będzie pani czuć,tylko nie będzie boleć, Oni już Pani w brzuchu grzebią:szok::szok::szok:
Potem, lekarz się spytał jak chcę dać dziecku na imię, i sie żalił, ze nikt nie chce dac, tak jak on- Władek:-) Potem, położna mi powiedziała,ze mały jest mocno poowijany pępowiną, i ze zaraz poczuję taki uciśk, w okolicy mostka, i żebym łądnie oddychała, no to ja wdech, wydech, wdech, wydech i nagle słyszę...... płacz..... najpiękniejszy na świecie, łzy lecą mi ze szcześcia, przynoszą i pokazują małgo Filipka, całuje go takiego umorusanego. Za chwilę się dowaiduję, ze ma 57 cm i 3950 i rozmawiałam sobie z taka miłą Panią, i słyszę KONIEC!!! Zdziwona że już, że nic nie bolało, Po dwóch godzinach dostaję małęgo na karmienie, kiepsko nam szło, ale przynosili mi go tak co 3 godziny, a na drugi dzien rano już chodziłam, i małęgo miałam juz przy sobie:-):-):-) bólu nie czułam, tylko 2 dni brałam przeciwbólowe zastrzyki,
Dodam ze nie znałam, ani lekarza, który mnie ciął, ani nikogo w tym szpitalu, a wszyscy byli przemili, nie wiem czy to moje szczęście, czy wszyscy mieli dobry dzień, ale sprawili,że ten dzień zawsze będę mile wspominać

 
Ostatnia edycja:
reklama
Do góry