Co do laktatora to ja się bardzo cieszyłam że go kupiłam przed porodem. Bo moje dziecko wcale nie chciało mnie ssać, nie umiało czy co. Niby się przyssało a po chwili puszczało i darło się wniebogłosy i gdyby nie laktator to by chyba w ogóle od razu na modyfikowanym był. Ściągałam mu mleko i pił je z butli bo nie miałam siły go piersią terroryzować i sama się stresować. Do 2 miesięcy tak ściągałam, a potem i tak musiałam skończyć bo ma straszną alergię i pije specjalne mleko na receptę.
A co do zakupów to z doświadczenia powiem że nie tak strasznie to wygląda. My dużo rzeczy kupiliśmy używanych na allegro. Te dziecięce rzeczy są na ogół mało zniszczone, bo którko używane. Kupiliśmy używany:
- wózek (Mutsy Urban rider - gorąco polecam, tylko nowy kosztuje około 2,5 tysiąca, kupiliśmy za 1100),
- łóżeczko Klupś Radek II te z kołyską (też gorąco polecam), daliśmy chyba 140zł, a nowe kosztuje coś koło 300-400
- laktator Medela Mini Electric - również trafiony zakup
- leżaczek z Fisher Price dla małego
- skoczek z Fisher Price
Wszystkie używane rzeczy które kupilśmy są w super stanie, więc można naprawdę zaoszczędzić i kupić coś dobrej firmy i jakości za nieduże pieniądze. Ja wolę kupić coś super używanego niż nowe badziewie za te same pieniądze (albo i drożej).
Na allegro jest też masa używanych wyprawek ubrankowych do kupienia. JA nie kupowałam akurat, ale często zaglądam do pobliskiego szmateksu. Koleżanka mnie namówiła, bo ja to byłam taka strasznie anty-szmateksowa, no i szoku doznałam jakie czadowe markowe ubranka można kupić dla dziecka, często w ogóle nie widać żeby były używane, a niektóre są jeszcze z metkami nieoderwanymi. Także polecam. Mały ma też sporo nowych ubranek,ale do szmateksu to teraz tak hobbistycznie zaglądam i zawsze mu coś fajnego wynajdę za grosze.