O samym sposobie wstawania usłyszałam, że jest nieprawidłowy - że dziecko poprawnie powinno jakby raczkować w górę, czyli najpierw jedna noga, potem druga (FraniowaMamo, dobrze Ci się wydawało, że to tak powinno być). Jeśli chodzi o stawanie na palcach to podobno rzeczywiście niektóre dzieci od tego zaczynają, ale jak to dłużej trwa to niedobrze.
Na razie nie ćwiczymy jeszcze wstawania, bo Adaś ponoć nawet na siadanie nie jest gotowy (a oczywiście to robi). Na zajęciach ćwiczymy prawidłowy sposób siadania i raczkowanie -bobathy i vojta. A do domu dostaję tylko vojtę - ćwiczenie na pełzanie i drugie na podpór.
Mamo Paulinki, też bym chyba była wykończona taką migoczącą zabawką ;-), ale najważniejsze że Paulince przypadła do gustu i świetnie spełnia swoją funkcję :-)
Tak a propos zabawek to ostatnio zastanawiałam się co mogłoby zainteresować mojego Adaśka, bo doszliśmy do wniosku, że już trochę wyrósł z grzechotek. Kupiłam mu zwykłą materiałową piłeczkę z dzwoneczkiem licząc, że będzie za nią raczkować, ale jak na razie woli nią uderzać o wszystko

O tyle dobrze, że jak uderza piłeczką to przynajmniej nie ręką i sobie jej nie obija. Myślałam też nad pudełkiem do wrzucania różnych kształtów i takim drążkiem z kółeczkami (to bardziej na poznawanie kształtów), ale choć na tych zabawkach pisze, że są od 6 miesiąca to jakoś nie wyobrażam sobie, żeby Adaś w ogóle wiedział o co w nich chodzi.