Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
A chodzisz na terapię? Bierzesz leki czy bez nich działasz?Część dziewczyny prawdopodobnie mam nerwicę lękowa która uaktywniła się bardziej w ciąży. Co chwilę się boje ze mogę zaszkodzić maluszkowi w jakiś sposób . Jak sobie radzicie z nerwica lękowa?
Po jednej wizycie tak stwierdzialas? Kurde to jest proces. Ja chodziłam 1,5 roku. Tu trzeba czasu a nie jednego spotkania które w sumie u nikogo by nic nie wniosło. Uwierz mi że nikt za Cb tego nie ogarnie, tylko Ty możesz k nawet najlepszy specjalista nic nie zrobi bez Twojego zaangażowania. To Ty masz chcieć.Byłam na jednej wizycie u psychologa i niestety stwierdziłam że to nie dla mnie. Lekow też żadnych nie przyjmuje. Są dni kiedy czuję się bardzo dobrze a są kiedy mam ataki paniki
Tu nawet nie chodzi o te ataki paniki tylko o ciągle rozmyślanie że może coś być nie tak i ciągle życie w strachuPo jednej wizycie tak stwierdzialas? Kurde to jest proces. Ja chodziłam 1,5 roku. Tu trzeba czasu a nie jednego spotkania które w sumie u nikogo by nic nie wniosło. Uwierz mi że nikt za Cb tego nie ogarnie, tylko Ty możesz k nawet najlepszy specjalista nic nie zrobi bez Twojego zaangażowania. To Ty masz chcieć.
A jeśli chodzi o ataki paniki,.to co w tym takiego strasznego skoro kiedy się kończą i dalej żyjesz? Przeżyłam ich tysiące. Dlaje żyje, były mega ostre ale tylko dlatego że ja sama je nakręcałam i chciała..uciec od nich( czasem dosłownie, wchodziłam na stepper i jakbym biegła bo właśnie tak się czułam jak zwierzyna która ucieka przed drapieżnikiem). Dawno już nie miałam ataków. Bo po prostu przestałam się ich bać i przestalo mi zależeć na tym żeby się ich pozbyć. Zaczęłam mieć stosunek ok, jest atak to jest ja robię swoje. To nmnie nie zabije, musisz się poddać, tyle i aż tyle. Przestań walczyć
No wiem jak to jest. Przecież to typowe dla nerwicy nieustanna analiza samopoczucia otoczenia.w celu wykrycia zagrożenia, którego tak naprawdę nie ma.Tu nawet nie chodzi o te ataki paniki tylko o ciągle rozmyślanie że może coś być nie tak i ciągle życie w strachu
Tu nawet nie chodzi o te ataki paniki tylko o ciągle rozmyślanie że może coś być nie tak i ciągle życie w stra
Wlansie tak to wygląda że jak jest w śród ludzi jest ok bo nie myślę o takich rzeczach a jak tylko zostaje w domu sama z córką to niestety te natrętne myśli. Rozważam terapię ale nie wiem czy będę potrafiła się otworzyć przed kimś.No wiem jak to jest. Przecież to typowe dla nerwicy nieustanna analiza samopoczucia otoczenia.w celu wykrycia zagrożenia, którego tak naprawdę nie ma.
A zauwaz kiedy się dobrze czujesz? Wtedy jak nie myślisz o tym, wtedy kiedy ktoś cię zajmie rozmowa, wkrecisz się np w jakiś film czy czynność?wtedy kiedy jesteś na imprezie ?
No i właśnie to musisz robić, żyć życiem a nie lękami.i analiza, wiem że to jest natrętne i czasem to są tylko sekundy że jest ok i bachnie myśl do głowy i już włącza się skan analiza pojawia się lęk i leci już wszytsko z górki. Trzeba to ucinać. Ale.to tak jak mówię praktyka terapia. Ale to musi być Twoja decyzja i Twój wybór. Wiem że chciałoby się pozbyć tego już pstryknąć palcem i jest siwetnie życie kolorowe i bajkowe.
Ty musisz się nauczyć nowego podejścia do tego wszystkiego, Ty nie masz się.tego pozbywac, bo właśnie ta chęć ucieczki od tego i pozbycia się prowadzi do tego że to jest cały czas. Fokusujesz się na tym i reszta nie istnieje. A to ma być totalnie.odwrotnie. dlatego polecam terapię i polecam forum o którym wczesniej pisałam.
To nie minie z dnia na dzień. I to wymaga pracy od Cb. Przepracowania pewnych rzeczy i konfliktów wewnętrznych. Tez kiedyś myślalam że terapia nie jest dla mnie, że jakoś sobie radzę, bo przecież nie zawsze było źle, ale ja ciągle uciekałam. Uciekłam w zajęcia pracę spotkania ze znajomymi, wszytsko żeby nie czuć tego leku i nie mieć tego.poczucia że coś jest nie tak, bo jak zostawałam sama ze sobą, to zawsze się to pojawiało. A ja się w tym taplalam.
No dobra bo mogłabym długo pisać...
No ja rozumiem o czym mówisz, bo wiem jak to jest. Ja się bałam sama być w domu, modliłam się żeby mąż szybko wracał z pracy, uciekałam do rodziców, żeby tylko nie być sama. Bo wtedy był tylko lęk, no bywało bardzo źle,łącznie z bezsennością, somatami itd. No jak dziecko się czułam.Wlansie tak to wygląda że jak jest w śród ludzi jest ok bo nie myślę o takich rzeczach a jak tylko zostaje w domu sama z córką to niestety te natrętne myśli. Rozważam terapię ale nie wiem czy będę potrafiła się otworzyć przed kimś.
Jest też grupa na FB, która kiedyś na początku tworzyliśmy, jako ludzie z forum, łącznie z Hewadem, ale była to grupa zamknięta, było nas kilkanaście osob. Teraz coś się pozmieniało od 2014 roku przybyło mnóstwo ludzi. Mogę dać namiary jak chcecie. A jeśli chodzi o psychologa to on nie zrobi nic za nas, on nas nawiguje i pokazuje jakieś ścieżki, ale roboty w praktyce nie zrobi. Tak jak nauczyciel wiedzy młotkiem nie wbije dziecku singlowy, tu potrzebne jest przede wszystkim zaangażowanie z jednej strony. Na pewno jest też mnóstwo psychologów którzy nie wiedzą o czym mowa, dlatego tak jak pisałam wcześniej warto sprawdzić w czym się specjalizuje i poczytać.opinie. ja polecam behawioralno poznawczy.nurt.Ogólnie to sama chodziłam do psychologa i wiele nie pomogło a masa kasy,warto po prostu samemu nauczyć się ze sobą pracować i znaleźć najlepsze opcje aby minimalizować objawy tej nerwicy,sama miałam i nadal mam nerwice lekową nie pokonałam jej do końca bo dalej wraca ale jak wraca to nie z takim natężeniem bo już się jej tak nie obawiam..jestem pewna ze za za pare lat zapomnę czym ta nerwica jest,jeśli daje pójdę tym torem co teraz. Najlepiej jest się nauczyć i próbować,ja miałam natrętne myśli i mętliki w głowie w których się zapętlałam,te natrętne myśli powodowały straszny lęk,było to do tego stopnia ze mialam odcinki jak po jakiś narkotykach ..czułam się odrealniona dosłownie,te odrealnienia jeszcze większy lek wywoływały.Zaczelam rozpisywać wszystko co się dzieje w mojej głowie i analizować to logicznie i sama dochodzić do wniosków.. warto zmieniać zle nawyki które ma się teraz a raczej reakcje na nasze emocje i myśli i wpajać sobie nowe zdrowe nawyki, ważne aby nadawać mniejszą wartość tym złym myślą bo to są tylko myśli nic więcej jeśli czujesz lęk to uświadom sobie ze on odejdzie i nie musisz się go bać,najważniejsze żeby z tym wszystkim się mierzyć i widzieć ze nic się od tego nie dzieje a najważniejsze żeby w głębi zmniejszyć wartość tym myślą i przeanalizować logicznie to co się z tobą siebie.To jest mega głupie i proste ale naprawdę działa,jeśli potrzebujesz posłuchać kogoś mądrego to polecam ci kanał na yt -stowarzyszenie psychologiczne zaburzeni odburzanie. Mega banalne rzeczy a naprawdę potrafią te filmy pomóc więcej niż nie jedna wizyta u psychologa