• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Niebezpieczne zabawy w domu

U nas wpsinaczki po krzesłach zakończyły się tym, że zanim Oliwka coś wywinęła wszystkie krzesła pochowaliśmy :sorry:
Ale niedawno Oliwka spadła z oparcia kanapy, na szczęście nie uderzyła głową w głośnik który stał w kącie.

A z zabaw poza domem - mój szwagier ma w ogrodzie duży basen rozłożony (6m x 3m, głębokość 110 cm), Oliwka często podchodziła do basenu, żeby pochlapać rękami w wodzie, zawsze ktoś koło niej był. I raz do basenu wpadła dmuchana piłka, Oliwka chciała po nią sięgnąć i ... wpadła głową w dół do wody :szok: nikt nie zdążył zareagować, to była sekunda :-( szwagier ją szybko wyciągnął, było trochę płaczu, ja miałam serce w gardle... Nic się nie stało, ale teraz mała nie chce wejść do tego basenu, a kiedyś był dla niej super atrakcją :-(
 
reklama
Antek jak miał około 1,5 roku wszedł na sofe i z niej upadł na ławe.Tak wycelował,że bokiem głowy uderzył.Miał długą pręge-siniaka na boku głowy.Na szczęście nie rozciął skóry ani wstrząsu nie było,ale pręga była chyba z tydzień.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry