No właśnie co z tymi niejadkami? Moja do nich nalezy, potrafi cały dzień nic nie jeśc. Jej dzienne menu to przeważnie około 400 ml. mleka, danonek, pół gruszki, z 5 łyżek jakiejś zupy, trzy gryzy chlebka i to zazwyczaj wszystko. Jest strasznie wybredna, mało co lubi, prawie nic nie lubi. Ile ja się musze namęczyc by coś zjadła, zagadywac, baje wlanczac, z jedzeniem latac całymi dniami koło nosa. Mówię do niej by coś powiedziała i wtedy szybciorem łyche z jedzeniem do buzi. Nieraz wypluje, nieraz uda się, że zje. Strasznie mnie to denerwuje i choc wagę ma ok i niby wszystko ok, to ja tego nie czuje. Czy są takie dzieci co też tak mało jedzą?