No w sumie racja. Ja np. pierwotnie należałam do innej przychodni z dzieckiem, ale jak usłyszałam że moje 3tygodniowe dziecko powinno podnosić głowę i umieć być na podporze wysokim to od razu wypisałam stamtąd dziecko. Serio? 3tygodniowe dziecko? Może od razu kuzwa powinien raczkować, czemu nie. Jeszcze przyszłam do niej z wysypką, która mi się pogłębiała zamiast zmniejszać to ona mi innych problemów szukała a wysypkę olała. Stąd taka szybka zmiana lekarza.
Teraz okej, może być lekarka. Ale za to pielęgniarka szczepienia mnie denerwuje. Zero informacji zwrotnej. Nic nie powie, jak reagować po szczepieniu... a jednak małe dziecko, i chyba wolę walczyć niż żeby coś miało się jemu stać przez czytać uwagę. Wiem, że czeka mnie jeszcze niejednokrotne podobne sytuację jak autorki postu...