reklama

Niemowle niechce jeść

A nie masz możliwości zmiany pediatry? Ja jakbym czuła że lekarz olewa moje podejrzenia albo w ogóle nie bierze nic pod uwagę to się zastanowiłabym się, bo co to ma być... ja rozumiem że my jesteśmy matkami, ale my siedzimy z tymi dziećmi cały czas i możemy naprawdę poprzez wywiad dużo przekazać lekarzowi. A ona? No... nie mile.
Rozumiem cię. Tak powinno być. Jednak przeważnie do roku czasu lekarze uważają, że dziecko wyrośnie. I póki nie ma ostrych reakcji typu krew w stolcu, spadek wagi, wymioty, to ciężko o inną reakcje. Niezmiernie to przykre, ale niestety sami gastrolodzy tak robią. Niegdyś był nawet webinar o tym. Ja też się z tym nie zgadzam, ale wiem ile mnie to kosztowało. Ta walka z systemem jest męcząca.
 
reklama
Rozumiem cię. Tak powinno być. Jednak przeważnie do roku czasu lekarze uważają, że dziecko wyrośnie. I póki nie ma ostrych reakcji typu krew w stolcu, spadek wagi, wymioty, to ciężko o inną reakcje. Niezmiernie to przykre, ale niestety sami gastrolodzy tak robią. Niegdyś był nawet webinar o tym. Ja też się z tym nie zgadzam, ale wiem ile mnie to kosztowało. Ta walka z systemem jest męcząca.
No w sumie racja. Ja np. pierwotnie należałam do innej przychodni z dzieckiem, ale jak usłyszałam że moje 3tygodniowe dziecko powinno podnosić głowę i umieć być na podporze wysokim to od razu wypisałam stamtąd dziecko. Serio? 3tygodniowe dziecko? Może od razu kuzwa powinien raczkować, czemu nie. Jeszcze przyszłam do niej z wysypką, która mi się pogłębiała zamiast zmniejszać to ona mi innych problemów szukała a wysypkę olała. Stąd taka szybka zmiana lekarza.
Teraz okej, może być lekarka. Ale za to pielęgniarka szczepienia mnie denerwuje. Zero informacji zwrotnej. Nic nie powie, jak reagować po szczepieniu... a jednak małe dziecko, i chyba wolę walczyć niż żeby coś miało się jemu stać przez czytać uwagę. Wiem, że czeka mnie jeszcze niejednokrotne podobne sytuację jak autorki postu...
 
No w sumie racja. Ja np. pierwotnie należałam do innej przychodni z dzieckiem, ale jak usłyszałam że moje 3tygodniowe dziecko powinno podnosić głowę i umieć być na podporze wysokim to od razu wypisałam stamtąd dziecko. Serio? 3tygodniowe dziecko? Może od razu kuzwa powinien raczkować, czemu nie. Jeszcze przyszłam do niej z wysypką, która mi się pogłębiała zamiast zmniejszać to ona mi innych problemów szukała a wysypkę olała. Stąd taka szybka zmiana lekarza.
Teraz okej, może być lekarka. Ale za to pielęgniarka szczepienia mnie denerwuje. Zero informacji zwrotnej. Nic nie powie, jak reagować po szczepieniu... a jednak małe dziecko, i chyba wolę walczyć niż żeby coś miało się jemu stać przez czytać uwagę. Wiem, że czeka mnie jeszcze niejednokrotne podobne sytuację jak autorki postu...
zawsze możesz zapytać o takie rzeczy dotyczące szczepienia pediatrę. Ja pytam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry