Ech PortugaliaA ja nie rozumiem jak można tak przeżywać ganianie po boisku jakichś kolesi w liczbie 20 plus 2 stojących i łapiących piłki.

- ja też oglądałam ten mecz! Ale jak hałasy budzą Martynkę to też mnie wściek bierze. Za to z porządkami nie mam problemu, bo mój mąż fakt bałaganiarz, ale nie lubi kurzu więc myje podłogi, wyciera meble, no i naczynia to jego działka. Jeszcze prasuje
. Ja dbam o gotowanie, pranie i prasuję ubranka Martynki. Opieka nad kotem też raczej moja broszka, ale mąż sprząta kuwetę - ech tak się rozpisałam nad jego zaletami, że za chwilę wyjdzie, że mam cud miód w domu, a tak nie zawsze jest
, jak to w życiu.
.

a moje dziecko ciągle się w nocy odkrywa.

