No to moje kochane się odmeldowywuję. Jutro rano lecę jeszcze do pracy, a potem ostatnie dopakowanie i wioooo... Mam tylko nadzieję, że droga będzie dobra, bo wszędzie trąbią, że będzie padać. najpierw deszcz, a bliżej gór pewnie snieg.
Wracamy jakoś po następnym weekendzie.
No i mam nadzieję, że spotkamy się w Krakowie w przyszły weekend z Kasią i Sylwią. Będziemy w kontakcie komórkowym :-)
Kasiu, rozważaliśmy najazd na Tarnów. Ale to byśmy jechali w sobotę i na pewno nie zdążylibyśmy przed południem, a po południu jesteś zajęta. Więc zrezygnowaliśmy z tego szalonego planu.