reklama

Nieobecnosci...

reklama
a ja spędziłam 3 dni w szpitalu, w poniedziałek o 4 rano złapały mnie jakieś skurcze, w pierwszej chwili myślałam że to żołądek, bo piekące skurcze tak w okolicy żołądka, wyczekałam do 8, ból się nasilał więc pojechaliśmy do internisty , ta jednak wypisała mi skierowanie do szpitala by obejrzał mnie ginekolog. No i zostawili mnie na obserwacji. okazało się że to macica się stawiała, wylądowałam na porodówce, ale skurcze zaczęły się wyciszać, więc przenieśli mnie na patologię poobserwowali i na szczęście dziś wypuścili do domku. Mam teraz jak najwięcej leżeć i się oszczędzać. :sorry2:
 
Ostatnia edycja:
Irmo-i ja trzymam kciukasy za "terminowosc, szybkosc, bezpiecznosc, bezbolesnosc./..itd.."POLMYSLNOSC!:tak:


gdzies przemklo mi, ze bylas w L.- kurcze szkoda, ze nie dalas mi na nk znac..czy na gg, z mila checia bym sie z Toba spotakla!!!!!!!!...chlipie, ze dopiero teraz doczytalam to...:-(
 
Irmaa, dopiero teraz dotarło do mnie, że to już! Trzymaj się dzielnie Kochana! Aż się wzruszyłam, jak pomyślałam, że nowa istotka już niedługo, za kilka, kilkanaście dni, będzie na tym swiecie.
 
Kurcze Irmaa - mało brakowało...no ale w sumie 3 tyg przed to już jak w terminie!!! także myślę że chyba już takiego stresu nie ma nawet jakby...
 
reklama
Irma, Ciotko Kochana, trzymaj się tam cieplutko! Kruszynce mówimy: POCZEKAJ!!!! ;-);-);-)
Ps. Dobrze, że Cię z tej patologii wypuścili, bo to nieciekawe doświadczenie, co?.... :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry