Ja tylko na chwileczkę. Wróciłam dziś rano do Warszawy (a raczej wczoraj, bo już zdrowo po północy), a Marcin z chłopakami został na Mazurach. To właściwie jego debiut: sam z chłopcami na dłużej niż 1 dzień.:-)
Wypoczęłam tak, że mam wrażenie, że nie było mnie ze 2-3 tygodnie. W piątek po południu znów jade na Mazury. A tu masa spraw do załatwienia.: odbiór samochodu z warsztatu, zakupy, lekarz, jakieś recepty do wykupienia no i praca.
Wróce pewnie w przyszłą środę po nocy, bo być może rodzice znów zostaną za dwa dni z chłopcami. No a potem to już mam nadzieję na jakiś dłuższy 2-3 tygodniowy urlop.:-)
Tęsknię za Wami!!!
Irma, dzięki za karteczkę dla Wojtka. Zielony balonik w piątek pojedzie ze mną na Mazury.:-)