Ja też na chwilkę. Ala zaczęła raczkować i mam istne urwanie głowy. Siedzimy cały czas na działce. Do domu wpadamy dosłownie na chwilkę. Dzisiaj siedzimy w domciu przez moją pomyłkę. Myślałam, że dzisiaj mam jechać do alergologa a to jutro. Ola szaleje, tylko komary strasznie ją pocięły i szukam jakiegoś złotego środka,żeby ją zreanimować. Ala odpukać walczy dzielnie z alergią i je już coraz więcej. Trawka, patyczki pychota. Bardzo dobrze dogaduje się z Olą. I chylę czoła w kierunku Baśki, kobieto jak Ty dajesz sobie radę z dwójka!!!!!!? Dopiero teraz widzę, że to niezłe wyzwanie. Ogólnie Ala jest sprytniejsza od Oli i będzie większą rozrabiarą. W mieszkaniu jest wszędzie. Dosłownie.
Miłego dnia!!!!!!