Witam, Dziewczyny...
Nie było mnie trochę, ale lizałam rany po wiadomym, goniłam po lekarzach, badaniach i szukałam sobie duuuużo zajęcia, żeby nie myśleć... I prawie nie złaziłam z koni.
Już jest lepiej, staram się nie myśleć i od nowa zaczynam się starać o potomka/potomkinię. Tak więc trzymajcie kciuki!!
Widzę, że dużo mnie ominęło i nie wiem, czy uda mi sie nadrobić zaległości, ale przynajmniej jakiś czas wstecz postaram sie cofnąć...
Mam nadzieję, że uda mi sie byc częstszym gościem, niż przez ostatnie półtorej miesiąca.
I jeszcze jedno: W IMIENIU SWOIM I OLKI BARDZO SERDECZNIE DZIEKUJE ZA WSZYSTKIE SLICZNE KARTECZKI, KTORE SPLYNELY TLUMNIE. PIEKNA PAMIATKA. NAWET MOJ NIEWZRUSZALNY CHLOP SIE WZRUSZYL I KAZDA CZYTAL PO KILKA RAZY.
Wybaczcie, ze nie pochwalę każdej z osobna, ale czas mi teraz srednio pozwala na elaboraty, jakie bym musiala splodzić na temat tych cudeniek. Po prostu dziekuję!